Porażka z Serbią znacznie pogorszyła pozycję wyjściową niemieckiej kadry przed ostatnim meczem fazy grupowej. Teraz w poniedziałkowy wieczór Niemcy muszą pokonać Hiszpanię – i to wystarczająco wyraźnie – jeśli chcą awansować do rundy głównej mistrzostw Europy.
- To już się stało, mecz rozegrany. Nie ma co teraz rozwodzić się nad tym w myślach - spokojnie komentował sytuację Lukas Zerbe podczas spotkania z mediami.
Recepta na sukces: obrona, bramkarz, kontry
30-letni reprezentant Niemiec ma jasną wizję tego, jak jego drużyna powinna podejść do starcia z Hiszpanami.
- Musimy zbudować dobrą grę w obronie, mieć pewnego bramkarza i z tego przejść do szybkich ataków. To musi nam wyjść przez pełne 60 minut - podkreśla zawodnik THW Kiel.
Zerbe zwraca jednak uwagę, by nie podchodzić do tego meczu zbyt nerwowo. - Nie musimy wygrać tego spotkania w pierwszych pięciu minutach. Jeśli nawet w 50. minucie będzie remis, wszystko wciąż będzie możliwe. Nie wolno nam się stresować - dodaje prawoskrzydłowy.
Problem ze skutecznością, ale bramkarze dają nadzieję
Jednym z głównych problemów Niemiec w meczu z Serbią była niska skuteczność w ataku. W poniedziałek w bramce Hiszpanii stanie Sergey Hernandez z SC Magdeburg, jeden z najlepszych golkiperów na świecie.
Zerbe nie traci jednak optymizmu. - Nie musimy się nikogo bać. Mamy przecież też dwóch bramkarzy, którzy potrafią zamknąć bramkę na kłódkę - zaznacza.
- Powinniśmy skupić się po prostu na sobie, na tym, żeby pokazać naszą najlepszą grę. Wtedy jestem przekonany, że jutro pokonamy Hiszpanię i zdobędziemy wystarczającą liczbę bramek - podsumowuje reprezentant Niemiec.
Źródło: handball-world.news
