Minęło sporo czasu, odkąd ostatni raz pisałem dla Balkan-Handball – poprzednio robiłem to podczas EHF EURO 2014. Kiedy jednak Žika zapytał, czy nie napisałbym kilku słów, poczułem, że to mój obowiązek. W końcu byłem reprezentantem Serbii, przez pewien czas także jej kapitanem, więc jak zwykle nie potrafię odmówić, gdy chodzi o piłkę ręczną – a zwłaszcza o kadrę narodową.
Styczeń i czerwiec – najważniejsze miesiące w roku
Dla szczypiornistów, obecnych i byłych, a także dla kibiców tego sportu, styczeń i czerwiec to najważniejsze miesiące w roku. Styczeń ze względu na wielkie turnieje reprezentacyjne, czerwiec – przez największe wydarzenie w naszym sporcie, Final Four Ligi Mistrzów.
Mam wrażenie, że te dwa miesiące są zawsze jakby „skopiowane i wklejone"... Kolonia jako gospodarz Final Four jest taka sama od początku; organizatorzy wielkich turniejów kręcą się w kółko – Skandynawia, Niemcy, znowu Skandynawia... Z kilkoma wypadami do Chorwacji i Polski, ale generalnie to wciąż to samo.
Tak samo jest z faworytami – zazwyczaj te same reprezentacje docierają do półfinałów i zdobywają medale, z okazjonalnymi wyjątkami.
Euforija stycznia
Jednak „copy/paste" dotyczy też euforii, która towarzyszy ludziom związanym z piłką ręczną – tym, którzy grają lub grali, ale też tym, którzy po prostu kochają sport, a zwłaszcza sport reprezentacyjny. Styczeń to miesiąc zarezerwowany dla szczypiorniaka i wszyscy przywieramy do telewizorów, oglądając wszystko, co się da, bo piłka ręczna mimo wszystkich wad jest dynamiczna i atrakcyjna.
Wspomniałem, że półfinaliści są zazwyczaj ci sami, ale te drużyny muszą się naprawdę napracować, żeby tam dotrzeć. Obok nich jest spora grupa ekip podobnego poziomu, na fali wznoszącej – reprezentacji, które potrafią poważnie namęczyć faworytów, a mecze między nimi są całkowicie nieprzewidywalne. Dlatego każdy mecz na mistrzostwach Europy warto obejrzeć.
Faworyci i nieznane
Spodziewam się, że w czołówce będą Dania, Niemcy, Szwecja, Francja i Chorwacja – o wszystkim zdecydują niuanse – ale szczerze mówiąc, bardzo bym chciał, żeby ktoś jeszcze wmieszał się w walkę o półfinał i trochę rozbił tę grupę.
Serbia – cisza przed burzą
Kilka słów o Serbii... Nigdy nie jechaliśmy na żadne mistrzostwa tak cicho i to mi się podoba. Eliminacje były burzliwe, ale w końcu – co najważniejsze – udane. Chłopaki zasłużyli sobie na to, by pracować i przygotowywać się w spokoju z nowym trenerem, jednym z najbardziej rozpoznawalnych szkoleniowców na świecie. Myślę, że choć grupa jest trudna i wyrównana, są gotowi zrobić krok naprzód i osiągnąć pierwszy cel – awans do drugiej rundy. Wiemy, że potrzebna jest do tego dobra gra całego zespołu, ale jeden z moich byłych trenerów mawiał, że do wielkich zwycięstw potrzebni są bohaterowie... a w tej reprezentacji ich nie brakuje.
Gwiazdy i materiał na TikToka
Na pewno będziemy się cieszyć piłką ręczną – w najbliższych 15 dni będzie jej mnóstwo. Będziemy podziwiać dobrą grę kolektywną reprezentacji, ale to, co zawsze przyciąga publiczność, to jednostki – mistrzowie tego sportu jak Gidsel, Mem, Milosavljev, Golla, czy nietypowi, atrakcyjni zawodnicy w stylu Mituna, Steinsa czy Odina Thora Ríkhardssona. Jestem przekonany, że podczas tego turnieju będzie sporo materiału na TikToka i Instagrama.
Wielki pozdrowienia dla miłośników piłki ręcznej,
Žarko Šešum
Źródło: balkan-handball.com
