Lubinianki przystąpią do niedzielnego pojedynku z niedosytem po poprzednim tygodniu. W Danii, mimo walecznej postawy i długiego prowadzenia, Miedziowe musiały pochylić głowy przed Viborgiem HK, ulegając 38:42. Decydujące okazały się końcowe minuty, gdy zabrakło sił w mocno uszczuplonym kadrze.
Równie rozczarowane inauguracją europejskich rozgrywek są rywalki znad Dunaju. CSM Corona Brașov na własnym parkiecie przegrała z JDA Dijon aż 30:35, co boleśnie uderzyło w ambicje zespołu z trzeciego miejsca rumuńskiej ekstraklasy. Rumunki tracą zaledwie dwa punkty do drugiej Glorii Bistrița i cztery do liderującego CSM Bukareszt – obu uczestniczek Ligi Mistrzyń.
Historia z Rumunkami nie rozpieszcza
To nie pierwszy raz, gdy Zagłębie zmierzy się z reprezentantką rumuńskiej piłki ręcznej. W ostatnich latach lubinianki rywalizowały już z dwoma drużynami z tego kraju. Sezon 2021/22 przyniósł konfrontację z Minaur Baia Mare w Lidze Europejskiej, a dwa lata później przyszło starcie z Rapidem Bukareszt w prestiżowej Lidze Mistrzyń.
Bilans tych czterech pojedynków nie napawa optymizmem – jedynie domowy remis z Baia Mare zapisano po stronie lubińskiego klubu, pozostałe trzy mecze kończyły się minimalnymi zwycięstwami rywalek. Teraz nadszedł moment, by tę statystykę odmienić.
Cel: powtórzyć zeszłoroczny sukces
Miedziowe doskonale pamiętają poprzedni sezon, gdy o awans do elitarnej ósemki rozgrywek przesądziły naprawdę drobiazgi. Wtedy pokazały, że potrafią mierzyć się z europejską czołówką na równych warunkach. Mimo obecnych problemów kadrowych, determinacja zespołu pozostaje na najwyższym poziomie – potwierdził to choćby występ w Danii.
Pierwszy gwizdek w hali RCS wybrzmi w niedzielę 18 stycznia o godzinie 18:00. Dla obu ekip to spotkanie może okazać się kluczowe w kontekście dalszych losów w grupie D.
Źródło: superligakobiet.pl
