Reklama
Zagranica

Xenia Smits: od belgijskiej akademii do finału Ligi Mistrzyń i igrzysk olimpijskich

Autor: Radosław Ratajczyk2 wyświetleń
Xenia Smits: od belgijskiej akademii do finału Ligi Mistrzyń i igrzysk olimpijskich

Niemiecka reprezentantka o belgijskich korzeniach Xenia Smits w najnowszym odcinku serii „Piłka ręczna moimi oczami" opowiada o niezwykłej drodze od 12-latki w akademii w Hasselt do finału EHF Champions League Women i igrzysk olimpijskich. 31-letnia obrończyni Metz Handball, wybrana niemiecką piłkarką ręczną roku 2024, rozegrała już 156 meczów w kadrze Niemiec.

Fuksiarz - legalny bukmacher

Reklama

Reklama

Belgijska dziewczyna miała marzenie: chciała zostać profesjonalną piłkarką ręczną. W wieku 12 lat opuściła dom rodzinny w Antwerpii i trzy siostry, by przenieść się do jedynej belgijskiej akademii piłki ręcznej w Hasselt. Dwa lata później, mając zaledwie 14 lat, wyjechała nawet z ojczyzny, kontynuując rozwój w Niemczech. Wtedy wiedziała już: „Dam radę". Nikt jednak nie mógł przypuszczać, że ta dziewczyna wystąpi kiedyś na igrzyskach olimpijskich, wygra EHF European League, dotrze do finału EHF Champions League Women, a nawet zostanie wicemistrzynią świata.

Dziś Xenia Smits ma 31 lat. W 2014 roku otrzymała niemieckie obywatelstwo – oprócz belgijskiego paszportu – i do tej pory rozegrała 156 meczów w reprezentacji Niemiec. W 2024 roku została wybrana niemiecką piłkarką ręczną roku.

Powrót do korzeni

W październiku 2025 roku po raz pierwszy zagrała przeciwko swojemu ojczystemu krajowi podczas eliminacji do mistrzostw Europy kobiet 2026 – w hali w Hasselt, gdzie wszystko się zaczęło. Wynik 40:21 był dla rozgrywającej sprawą drugorzędną, musiała kontrolować emocje. Oczywiście śpiewała oba hymny narodowe. „Pamiętam tę halę bardzo wyraźnie, jak zawsze po piątkowych treningach pędziłam na rowerze na dworzec, żeby zdążyć na pociąg do domu".

Xenia Smits nie zdała egzaminu do akademii piłki ręcznej w pierwszej rundzie i została przyjęta tylko dlatego, że zgłosiło się zbyt mało młodych zawodniczek. Wtedy 12-latce trudno było być oddzieloną od rodziny, choć w weekendy zawsze wracała do domu. Rodzina Smits jest szalona na punkcie sportu, ale Xenia – druga najstarsza z czterech sióstr – jako pierwsza zaczęła grać w piłkę ręczną. Młodsze siostry Munia i Aaricia poszły w jej ślady – obie przeniosły się do Niemiec jak Xenia. Munia wciąż gra w Bundeslidze dla Neckarsulm, Aaricia grała w drugiej lidze.

Do Niemiec Xenia trafiła przez przypadek. HSG Bad Wildungen zapytało belgijską akademię, czy jakaś utalentowana zawodniczka chciałaby do nich dołączyć. „Postawiłam wtedy wszystko na jedną kartę. Chciałam zostać profesjonalną zawodniczką".

Decyzja o reprezentacji

W Bad Wildungen nauczyła się niemieckiego – a gdy grała z drużyną w turnieju finałowym młodzieżowych mistrzostw Niemiec, otrzymała pierwszy sygnał od Niemieckiej Federacji Piłki Ręcznej z pytaniem, czy chciałaby grać dla Niemiec.

„To była trudna decyzja. Naprawdę chciałam zachować belgijski paszport; to moja krew, moje serce. Ale jednocześnie wiedziałam, że z Belgią nigdy nie zagram w wielkich turniejach ani nawet na igrzyskach olimpijskich. W Niemczech wszystko było znacznie większe i mogłam zdobyć doświadczenie treningowe, którego nie mogłam wtedy zdobyć w Belgii".

W 2013 roku Xenia Smits została uznana za najlepszą młodą zawodniczkę roku w Niemczech, a rok później otrzymała niemiecki paszport oprócz belgijskiego – w samą porę, by rozegrać swój pierwszy mecz w reprezentacji Niemiec na mistrzostwach świata U20 w Chorwacji. Zakończyła pierwszy turniej jako najlepsza strzelczyni Niemiec i razem z bramkarką Dinah Eckerle doprowadziła niemiecką drużynę do półfinału.

Kilka miesięcy później Xenia Smits zadebiutowała w seniorskiej reprezentacji Niemiec i od tego czasu jest jedną z czołowych zawodniczek niemieckiej kadry.

Kariera klubowa

„Oczywiście marzyłam wtedy o takiej międzynarodowej karierze. Ale nigdy nie wiadomo, jak sprawy się potoczą. Kontuzje mogą stanąć na przeszkodzie, inni trenerzy reprezentacji mogą wybrać innych zawodników, wiele może się wydarzyć. Ale to wspaniałe, że mój czas w kadrze wciąż trwa. Ciężko na to pracowałam od czasu rozpoczęcia nauki w akademii w Hasselt" – mówi Smits, która świętowała swój 150. mecz reprezentacyjny na mistrzostwach świata na rodzimym terenie 30 listopada 2025 roku. „Takie liczby tak naprawdę niewiele dla mnie znaczą, nie liczę każdego meczu reprezentacyjnego. Gdyby ode mnie zależało, mogłabym dodać kolejne 150".

Po dwóch latach w Bad Wildungen, 16-letnia wówczas zawodniczka przeniosła się do HSG Blomberg, ambitnego klubu pierwszej ligi znanego ze znakomitego programu rozwoju młodzieży. „W Blombergu André Fuhr uczynił ze mnie zawodniczkę, jaką jestem dziś. Jestem mu niezmiernie wdzięczna za wyprowadzenie mnie na najwyższy poziom". Xenia Smits szybko awansowała z drużyny młodzieżowej do kobiecej Bundesligi, debiutując w pierwszej lidze w wieku 17 lat.

Po pięciu latach nadszedł czas na kolejny krok w karierze, który zabrał ją do Metz Handball we Francji. „Nigdy nie podejmowałam decyzji na podstawie tego, który to był klub czy kraj, ale zawsze kierowałam się tym, gdzie był potencjał rozwoju. Było wiele punktów przemawiających za Metz, a jako Belgijka uczyłam się francuskiego w szkole, więc nie było tak trudno opanować język".

Kontuzja i powrót

Źródło: eurohandball.com

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Fuksiarz - legalny bukmacher

Reklama

Polecane
Ładowanie...