Od pierwszego gwizdka podopieczni trenera NETLAND MKS-u narzucili rywalom swoje warunki. Już w drugiej minucie tablica wyników pokazywała 2:0 dla gospodarzy, a po dziesięciu minutach gry przewaga kaliszian urosła do czterech trafień (8:4). Wszystko wskazywało na to, że gospodarze szybko rozbiegną mecz.
Miedziowi szybko jednak pozbierali się po słabszym otwarciu. W 13. minucie zdołali zmniejszyć dystans do dwóch bramek (8:6), a następnie systematycznie gonili wynik. W 23. minucie spotkanie wciąż trzymało się scenariusza korzystnego dla Kalisza (12:10), lecz wtedy nastąpił punkt zwrotny – goście z Lubina przeważyli szalę na swoją stronę.
Huśtawka nastrojów i remis do przerwy
Cztery kolejne trafienia przyjezdnych sprawiły, że to oni po raz pierwszy w tym meczu wyszli na prowadzenie (13:14). Gospodarze jednak nie zamierzali schodzić do szatni na straconej pozycji. Na pięć sekund przed przerwą Rostyslav Polishchuk wyrównał stan rywalizacji – było 14:14.
Druga połowa rozpoczęła się od ofensywy zespołu z Lubina, który w 32. minucie prowadził już dwoma trafieniami (14:16). Odpowiedź NETLAND MKS-u była natychmiastowa – błyskawiczny rajd pozwolił doprowadzić do kolejnego remisu 16:16. Kolejne fragmenty gry to prawdziwa huśtawka emocji bez wyraźnego faworyta. W 45. minucie na tablicy widniał rezultat 19:19.
Kluczowa seria gospodarzy
Dziesięć minut przed końcowym gwizdkiem kaliszanie prowadzili 21:19, ale goście nie odpuszczali walki. Na pięć minut przed końcem zdołali zmniejszyć stratę do zaledwie jednego gola (24:23), a napięcie sięgnęło zenitu.
To właśnie wtedy przyszedł moment prawdy. Między 55. a 58. minutą gospodarze rozstrzygnęli losy spotkania, przeprowadzając druzgocącą serię czterech trafień bez odpowiedzi rywali. Prowadzenie 28:23 praktycznie zamknęło drogę do odwrócenia losów meczu Miedziowym. Ostatecznie NETLAND MKS Kalisz triumfował 28:25.
Wyszomirski z tytułem MVP
Wyróżnieniem dla najlepszego zawodnika spotkania uhonorowano bramkarza zwycięzców – Piotra Wyszomirskiego. Golkiper Kalisza zaprezentował się fenomenalnie, kończąc mecz z imponującą skutecznością interwencji na poziomie 43 procent. To właśnie jego kapitalne parady w kluczowych momentach pozwoliły gospodarzom sięgnąć po trzy punkty.
Źródło: orlen-superliga.pl
