To był wieczór, którego fani piłki ręcznej na Wyspach Owczych nie zapomną do końca życia. Ich reprezentacja w końcu doczekała się pierwszego zwycięstwa w historii występów na mistrzostwach Europy, a punktem kulminacyjnym było przekonujące 37:24 nad Czarnogórą.
Dominacja od pierwszego gwizdka
Wyspiarze od początku spotkania narzucili swoje warunki. Prawoskrzydłowy Hakun av Teigum z Füchse Berlin był nie do powstrzymania – do przerwy zdobył sześć bramek, systematycznie powiększając przewagę swojej drużyny. Gospodarze grali solidnie w obronie i skutecznie w ataku, co pozwoliło im zejść na przerwę z bezpiecznym prowadzeniem 19:12.
Ekipa Petera Bredsdorffa-Larsena, wspierana przez wypełnioną po brzegi halę, w której dominowały białe koszulki reprezentacji Wysp Owczych, nie dała najmniejszych szans rywalowi prowadzonemu przez Didiera Dinarta.
Druga połowa bez historii
Po zmianie stron scenariusz się nie zmienił. Wyspy Owcze kontynuowały skuteczną grę siedmiu na sześć, która sprawiała ogromne problemy zespołowi z Czarnogóry. W bramce błyszczał młody Pauli Jacobsen, który w 45. minucie miał na koncie ponad 45% obronionych piłek, a wynik wskazywał już 30:14.
Przed ponad 8500 widzami, z których zdecydowana większość kibicowała gospodarzom, Wyspy Owcze z wyróżniającym się Oli Mittunem doprowadziły do końca historyczny triumf. Końcowy wynik 37:24 to najwyższa wygrana w ich dotychczasowej historii na mistrzostwach Europy.
Blisko awansu do rundy głównej
Dzięki temu zwycięstwu oraz wcześniejszemu remisowi ze Szwajcarią, reprezentacja Wysp Owczych ma już prawie pewny awans do rundy zasadniczej mistrzostw Europy. To byłby kolejny wielki sukces dla tego niewielkiego archipelagu, który udowadnia, że pasja i determinacja potrafią pokonać wszelkie przeszkody.
Kibice piłki ręcznej na całym kontynencie z zainteresowaniem śledzą poczynania tej sympatycznej drużyny, która gra przyjemny handball i potrafi zachwycić publiczność swoją zaangażowaną grą.
Źródło: handnews.fr
