Paweł Jasic, Paweł Odynokow oraz Piotr Góralczyk – byli zawodnicy z Chrzanowa – co roku organizują zjazdy byłych przedstawicieli piłki ręcznej. Stanowią one doskonałą okazję do wspomnień o bogatych tradycjach i znaczących osiągnięciach tej dyscypliny w mieście. Dawniej reprezentanci MKS Chrzanów zdobywali krążki, w tym złote, na młodzieżowych mistrzostwach kraju.
Historyczny awans dzięki wygranej w Poznaniu
Kibice szczypiorniaka doskonale pamiętają TS Fablok, który zapisał się złotymi literami w lokalnej historii tej dyscypliny już w kategorii seniorów. Przełom lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych minionego stulecia stanowił prawdziwy złoty okres chrzanowskiej piłki ręcznej.
W sezonach 1991/92, 1992/93 oraz 1995/96 zespół występował w pierwszej lidze – obecnie znanej jako Superliga – będącej najwyższą klasą rozgrywkową w kraju. Pierwszy epizod w handballowej elicie zakończył się największym osiągnięciem w dziejach klubu, gdy TS Fablok zajął ósme miejsce w Polsce.
Adam Piekarczyk, który trafił do Chrzanowa w 1986 roku z Krakowa, opowiada: Celem było utrzymanie, a najlepszą drogą do tego było zajęcie miejsca w najlepszej ósemce rundy zasadniczej, która walczyła potem o mistrzostwo Polski. Udało się nam to osiągnąć dzięki zwycięstwu na wyjeździe z Grunwaldem Poznań. Planował krótki pobyt, ale został do dziś, nie żałując czasu spędzonego w mieście, gdzie przeżył wiele przyjemnych chwil – zarówno sportowych, jak i prywatnych.
Sukcesy na miejscowych zawodnikach
Kazimierz Skóra, były gracz TS Fablok, wspomina: Ósme miejsce w kraju to był wynik przekraczający możliwości. To były wspaniałe czasy i wspaniała drużyna. Zawodnicy byli ze sobą niesamowicie zżyci. Praktycznie na miejscowych graczach stworzyliśmy coś tak świetnego. W tamtych czasach mecze piłki ręcznej stanowiły jedną z nielicznych rozrywek w mieście i były prawdziwym świętem. Hala zawsze wypełniała się po brzegi, a spóźnieni kibice nie mogli już dostać się do środka.
Hala pękała w szwach przed starciami z gigantami
Paweł Jasic, były bramkarz TS Fablok, wspomina: Przed meczem z Wybrzeżem Gdańsk hala wypełniła się kibicami na godzinę przed rozpoczęciem spotkania. W środku było ponad tysiąc osób, które nas napędzały. Na boisku była niesamowita walka. Zdołaliśmy zremisować, a mieliśmy nawet szansę wygrać. Kibice szaleli z radości, bo Wybrzeże to była uznana marka w Polsce.
W sezonie 1991/92 Jasic dopiero wchodził do zespołu. Początkowo trudno mu było przebić się do składu, gdyż podstawowym bramkarzem był Stanisław Malczewski – rewelacyjny golkiper i postać historyczna chrzanowskiego szczypiorniaka, od którego wiele się nauczył. W kadrze był także inny dobry bramkarz – Witek Liszka. Z czasem Jasic również zaczął dostawać szanse.
Płaczący rywale po klęsce w Chrzanowie
Debiut w pierwszej lidze Jasic zaliczył w meczu z Warszawianką. Wszedł na boisko i obronił rzut karny. Był to niesamowity pojedynek, gdyż w składzie przeciwników grali reprezentanci kraju, którzy sądzili, że łatwo wygrają w Chrzanowie. Gospodarze sprawili niespodziankę, zwyciężając 27-15. Zawodnicy Warszawianki płakali po meczu, bo ten wynik to był dla nich koszmar – wspomina były golkiper.
Zespół z Chrzanowa był niezwykle mocny na własnym parkiecie, gdzie stawiał trudne warunki każdemu przeciwnikowi, niezależnie od jego renomy. Chrzanów, jako niewielkie miasto na ekstraklasowej mapie piłki ręcznej, był mało znany. Rywale z dużych ośrodków, takich jak Wrocław, Gdańsk, Warszawa czy Płock, przed przyjazdem nie za bardzo kojarz...
Źródło: przelom.pl
