Spotkanie w Ergo Arenie rozpoczęło się od gola Melvyna Richardsona z karnego, ale to był jeden z niewielu jasnych momentów dla gospodarzy w całym meczu. Norweski golkiper gości błyskawicznie pokazał, kto rządzi pod bramką – seria obron Bergeruda sparaliżowała gdańską ofensywę, a Kosorotov sprawnie wykorzystywał każdą okazję po stronie płocczan.
Sytuacja Wybrzeża dramatycznie się pogorszyła, gdy w dziesiątej minucie Tomasz Gębala został ukarany dwuminutową karą, a Richardson ponownie wpisał się na listę strzelców. Trener gospodarzy musiał sięgnąć po czas, ale nie przyniósło to oczekiwanej poprawy. Michałowicz i Krajewski co prawda odpowiadali trafieniami, lecz czerwona kartka dla Gębali ostatecznie złamała opór gdańszczan.
Kosorotov i Bergerud rozstrzygają mecz
Wisła bezlitośnie wykorzystywała osłabienie rywala. Rosyjski rozgrywający prowadził płocką ofensywę niczym dyrygentem, wspierany przez Czaplińskiego, Serdio i pozostałych partnerów. Defenzywa mistrzów działała jak dobrze naoliwiona maszyna – każdy błąd Wybrzeża natychmiast zamieniał się w szybką kontrę i kolejnego gola.
Pod koniec pierwszej połowy różnica rosła w zastraszającym tempie. Fazekas i Michałowicz jeszcze próbowali utrzymać gdańszczan w grze, ale to Mate Szita postawił kropkę nad "i", ustalając rezultat do przerwy na katastrofalny dla gospodarzy wynik 16:8.
Po zmianie stron bez zmian
Drugą odsłonę Bergerud rozpoczął od kolejnej kapitalne interwencji, jakby chciał przypomnieć rywalom, że nic się nie zmieni. I rzeczywiście – Wisła kontynuowała swój koncert. Kosorotov i Richardson systematycznie powiększali dorobek strzelecki, choć Domagała i Michałowicz walczyli do końca o honor Wybrzeża.
Trenerzy obu drużyn w drugiej połowie zaczęli rotować składami, a sędziowie rozdawali kolejne kary, jednak proporcje na tablicy wyników pozostały niezmienne. Daszek, Serdio, Krajewski i Będzikowski dorzucali swoje bramki, utrzymując bezpieczną przewagę gości na dwucyfrowym poziomie.
Komfortowa sytuacja przed rewanżem
Końcówka spotkania to już była czysta formalność. Płocczanie kontrolowali tempo gry i pewnie dowieźli wygraną do ostatniego gwizdka. Wynik 32:21 daje mistrzom Polski jedenastobramkową zaliczkę przed sobotnim rewanżem, który odbędzie się w Płocku o godzinie 12:30 i będzie transmitowany w Polsat Sport 1.
Najlepsi strzelcy: Kosorotov 9, Michałowicz 9, Fazekas 5, Krajewski 5, Richardson 5, Czapliński 4, Będzikowski 4.
Z taką przewagą Wisła ma już niemal pewny awans do wielkiego finału ORLEN Superligi. Wybrzeże potrzebowałoby cudu w rewanżu, żeby odrobić stratę jedenastu bramek na parkiecie mistrza Polski.
Źródło: orlen-superliga.pl
