📣Reklama
Reklama
Superliga

Wisła Płock rozgromiła Wybrzeże i ma ogromną zaliczkę przed rewanżem

Autor: Redakcja86 wyświetleń
Wisła Płock rozgromiła Wybrzeże i ma ogromną zaliczkę przed rewanżem

Mistrzowie Polski nie pozostawili złudzeń rywalom w pierwszym półfinałowym starciu. ORLEN Wisła Płock w Gdańsku rozbiła miejscowe Wybrzeże aż 32:21, budując sobie komfortową poduszkę przed sobotnim meczem rewanżowym. Główną rolę w tym show odegrali fenomenalny Torbjørn Bergerud w bramce oraz Sergei Kosorotov, który zasypał rywali dziewięcioma golami.

Reklama

Reklama

Spotkanie w Ergo Arenie rozpoczęło się od gola Melvyna Richardsona z karnego, ale to był jeden z niewielu jasnych momentów dla gospodarzy w całym meczu. Norweski golkiper gości błyskawicznie pokazał, kto rządzi pod bramką – seria obron Bergeruda sparaliżowała gdańską ofensywę, a Kosorotov sprawnie wykorzystywał każdą okazję po stronie płocczan.

Sytuacja Wybrzeża dramatycznie się pogorszyła, gdy w dziesiątej minucie Tomasz Gębala został ukarany dwuminutową karą, a Richardson ponownie wpisał się na listę strzelców. Trener gospodarzy musiał sięgnąć po czas, ale nie przyniósło to oczekiwanej poprawy. Michałowicz i Krajewski co prawda odpowiadali trafieniami, lecz czerwona kartka dla Gębali ostatecznie złamała opór gdańszczan.

Kosorotov i Bergerud rozstrzygają mecz

Wisła bezlitośnie wykorzystywała osłabienie rywala. Rosyjski rozgrywający prowadził płocką ofensywę niczym dyrygentem, wspierany przez Czaplińskiego, Serdio i pozostałych partnerów. Defenzywa mistrzów działała jak dobrze naoliwiona maszyna – każdy błąd Wybrzeża natychmiast zamieniał się w szybką kontrę i kolejnego gola.

Pod koniec pierwszej połowy różnica rosła w zastraszającym tempie. Fazekas i Michałowicz jeszcze próbowali utrzymać gdańszczan w grze, ale to Mate Szita postawił kropkę nad "i", ustalając rezultat do przerwy na katastrofalny dla gospodarzy wynik 16:8.

Po zmianie stron bez zmian

Drugą odsłonę Bergerud rozpoczął od kolejnej kapitalne interwencji, jakby chciał przypomnieć rywalom, że nic się nie zmieni. I rzeczywiście – Wisła kontynuowała swój koncert. Kosorotov i Richardson systematycznie powiększali dorobek strzelecki, choć Domagała i Michałowicz walczyli do końca o honor Wybrzeża.

Trenerzy obu drużyn w drugiej połowie zaczęli rotować składami, a sędziowie rozdawali kolejne kary, jednak proporcje na tablicy wyników pozostały niezmienne. Daszek, Serdio, Krajewski i Będzikowski dorzucali swoje bramki, utrzymując bezpieczną przewagę gości na dwucyfrowym poziomie.

Komfortowa sytuacja przed rewanżem

Końcówka spotkania to już była czysta formalność. Płocczanie kontrolowali tempo gry i pewnie dowieźli wygraną do ostatniego gwizdka. Wynik 32:21 daje mistrzom Polski jedenastobramkową zaliczkę przed sobotnim rewanżem, który odbędzie się w Płocku o godzinie 12:30 i będzie transmitowany w Polsat Sport 1.

Najlepsi strzelcy: Kosorotov 9, Michałowicz 9, Fazekas 5, Krajewski 5, Richardson 5, Czapliński 4, Będzikowski 4.

Z taką przewagą Wisła ma już niemal pewny awans do wielkiego finału ORLEN Superligi. Wybrzeże potrzebowałoby cudu w rewanżu, żeby odrobić stratę jedenastu bramek na parkiecie mistrza Polski.

Źródło: orlen-superliga.pl

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Reklama

Reklama

Polecane
Ładowanie...