Spotkanie w Gdańsku było ostatnim sprawdzianem płocczan przed fazą play-off, a podopieczni Xaviego Sabate podeszli do niego z pełnym profesjonalizmem. Choć pierwsza połowa przyniosła wyrównaną walkę, to po zmianie stron Nafciarze zdominowali rywala, budując bezpieczne prowadzenie.
Wyrównana pierwsza połowa z czerwonymi kartkami
Początek meczu należał do gospodarzy – pierwszego gola zdobył Mikołaj Czapliński, ale płocczanie szybko odrobili straty. W ofensywie Wisły wyróżniał się Abel Serdio, który jednak w końcówce pierwszej części gry otrzymał czerwoną kartkę. Po stronie PGE Wybrzeża identyczny los spotkał Ionuta Stanescu.
Mecz toczył się przy dużej nerwowości – sędziowie często sięgali po dwuminutowe kary, a obie drużyny starały się wykorzystać osłabienia rywala. Kluczową rolę w utrzymaniu przewagi Wisły odegrał Torbjorn Bergerud, który popisał się kilkoma kapitalnymi interwencjami, między innymi broniąc rzut karny.
Do przerwy Mistrzowie Polski zbudowali dwubramkowe prowadzenie 14:12, choć wynik nie odzwierciedlał przewagi gości na parkiecie.
Płocczanie przełamali opór w drugiej połowie
Po wznowieniu gry Nafciarze konsekwentnie powiększali dystans. Norweski bramkarz ponownie rozpoczął od obronionego rzutu karnego, co dodało skrzydeł kolegom z zespołu. Michał Daszek, Mitja Janc i Gergo Fazekas systematycznie pokonywali obronę gdańszczan.
W środkowej fazie drugiej połowy przewaga płocczan rosła z minuty na minutę. Świetnie dysponowany Janc zdobył łącznie sześć bramek, a Daszek dołożył siedem trafień. Gdańszczanie próbowali zmienić bieg wydarzeń – szkoleniowiec Patryk Rombel dwukrotnie prosił o czas, ale jego zespół nie był w stanie zatrzymać rozpędzonej Wisły.
Kosorotov przypieczętował sukces
W końcówce spotkania na parkiet wszedł Sergei Kosorotov, który dwoma golami definitywnie przesądził o wysokim zwycięstwie gości. Mateusz Zembrzycki obronił jeszcze jeden rzut karny, a ostatnie słowo należało do Michała Daszka, który ustalił rezultat na 31:24.
Najskuteczniejszymi zawodnikami Wisły byli Michał Daszek (7 bramek) oraz Mitja Janc (6 goli). Po stronie PGE Wybrzeża najlepiej spisali się Wiktor Tomczak oraz Maciej Papina, obaj z trzema trafieniami.
Komplet zwycięstw w fazie zasadniczej to doskonały prognostyk przed nadchodzącą fazą play-off. Płocczanie udowodnili, że forma mistrzowska jest na najwyższym poziomie, a rywale w walce o medale będą musieli pokazać coś naprawdę wyjątkowego, by zagrozić hegemonii Nafciarzy.
Źródło: orlen-superliga.pl
