Dla Stali Mielec to był wyjątkowy moment – po jedenastoletniej przerwie zespół z Podkarpacia znów mógł poczuć atmosferę meczów play-off. Ostatnio w tej fazie rozgrywek mielczanie wystąpili w 2015 roku, kiedy o włos minęli się z historycznym awansem do strefy medalowej. Tym razem poprzeczka zawisła jednak znacznie wyżej – na drodze podopiecznych Roberta Lisa stanęła najlepsza polska drużyna ostatnich sezonów.
Zacięty początek dał nadzieję gospodarzom
Choć różnica klas wydawała się oczywista na papierze, w pierwszych minutach Stal potrafiła postawić się utytułowanemu rywalowi. Płocczanie od razu przejęli inicjatywę, ale beniaminek z Mielca nie zamierzał tanio sprzedać skóry. Grając twardo i z charakterem, gospodarze dwukrotnie doprowadzali do remisu – w 15. minucie po trafieniu Jakuba Tokarza było 8:8, a minutę później Albert Sanek ustalił wynik na 9:9.
To był jednak ostatni moment, kiedy Handball Stal mogła myśleć o korzystnym rezultacie. Wisła w końcu pokazała swoją prawdziwą siłę i w drugiej części pierwszej połowy brutalnie rozprawiła się z aspiracjami gospodarzy. W ciągu kilkunastu minut ekipa z Płocka odskoczyła na siedem bramek, schodząc na przerwę z komfortowym prowadzeniem 21:14.
Kosorotov i Szyszko rządzili po przerwie
Po zmianie stron scenariusz nie uległ zmianie – wręcz przeciwnie. Mistrzowie Polski całkowicie zdominowali rywala, kontrolując wydarzenia na parkiecie i konsekwentnie powiększając przewagę. Prawdziwym liderem ataku Wisły okazał się Sergei Kosorotov, który zakończył spotkanie z dziewięcioma trafieniami na swoim koncie. Doskonale wspierał go Jakub Szyszko, autor sześciu bramek.
Po stronie gospodarzy najskuteczniejszymi zawodnikami byli Jakub Stefani i Idan Segal – obaj z czterema golami. Stal walczyła do końca, ale różnica umiejętności była zbyt duża, by myśleć o sprawieniu sensacji.
Rewanż formalnym krokiem do półfinału?
Spotkanie zakończyło się przekonującym zwycięstwem gości 35:23. Dwunastobramkowa zaliczka sprawia, że sobotni mecz rewanżowy w Płocku będzie prawdopodobnie tylko formalnością w drodze Wisły do półfinału. Stal będzie jednak chciała pokazać się z jak najlepszej strony przed własną publicznością i godnie zakończyć swoją przygodę w tegorocznych rozgrywkach play-off.
Handball Stal Mielec – ORLEN Wisła Płock 23:35 (14:21)
Handball Stal: Kozina, Witkowski – Stefani 4, Segal 4, Sanek 3, Tarasevich 3, Przybylski 3, Tokarz 2, Krasovskii 2, Kotliński 2, Wąsowski, Kasai, Wołyncew, Sikora.
ORLEN Wisła: Alilović, Bergerud – Kosorotov 9, Szyszko 6, Mihić 4, Szostak 4, Janc 3, Serdio 3, Richardson 2, Zarabec 2, Sroczyk 1, Samoila 1, Susnja, Szafryna.
Źródło: orlen-superliga.pl
