Turniej finałowy rozgrywek pucharowych nie mógł rozpocząć się bardziej elektryzująco. Już w pierwszym półfinale dojdzie do pojedynku dwóch gigantów polskiej piłki ręcznej kobiet - mistrzyń z Lubina oraz ich głównych rywalek z Lublina. Obie drużyny doskonale się znają, bowiem w trwającym sezonie 2024/2025 konfrontowały się już sześciokrotnie - w Superputcharze Polski, dwumeczu eliminacji Ligi Europejskiej EHF oraz trzykrotnie podczas ligowych zmagań.
Bilans dotychczasowych starć przemawia za "Miedziowymi"
Choć to zawodniczki Zagłębia częściej wychodziły zwycięsko z bezpośrednich pojedynków, każde ze spotkań było niezwykle wyrównane i emocjonujące. Nie inaczej powinno być w Elblągu, gdzie stawką jest miejsce w wielkim finale i kolejny krok w kierunku cennego trofeum.
"To puchar, po który zamierzamy sięgnąć i będziemy walczyć o niego ze stuprocentowym zaangażowaniem. Przed nami pierwsze starcie z Zagłębiem, z pewnością niełatwe, ale prędzej czy później i tak musiałybyśmy się z nimi zmierzyć. Jeśli chcemy triumfować, pokonamy je już teraz. Aby zagrać w finale i podnieść to trofeum, musimy być silniejsze od wszystkich rywali. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy" - deklaruje Aleksandra Rosiak, rozgrywająca ekipy z Lublina.
Kapitanka wierzy w sukces
Również Dominika Więckowska, liderka lubelskiego zespołu, nie ukrywa determinacji. "Puchar Polski to kolejne ważne trofeum do zdobycia w tym sezonie, traktujemy te rozgrywki równie poważnie jak ligę. Jedziemy z jasnym celem. Aby wywalczyć to trofeum, musimy wygrać oba mecze w Elblągu. Los skojarzył nas z Zagłębiem od razu, ale nie ma to dla nas znaczenia - chcemy zwycięstwa" - podkreśla doświadczona szczypiornistka.
Sezon pełen emocji i niepewności
Rywalizacja między obiema drużynami w bieżącym sezonie osiągnęła szczytowy poziom intensywności. Na dwie kolejki przed zakończeniem rozgrywek ligowych wciąż nie wiadomo, która z ekip sięgnie po mistrzostwo Polski - sytuacja bez precedensu w ostatnich latach. Od 2021 roku "Miedziowe" niepodzielnie władały polską piłką ręczną, zdobywając kolejne tytuły mistrzowskie.
Jeśli chodzi o Puchar Polski, Zagłębie wręcz zdominowało te rozgrywki. Od 2017 roku trofeum wyjeżdżało z Lubina praktycznie co roku - jedynie dwukrotnie dominację przerwano. W 2018 roku triumfował zespół z Lublina, a w 2022 roku niespodziewanie zwyciężył KPR Gminy Kobierzyce.
Tetelewski zna smak pucharowego sukcesu
Trener Paweł Tetelewski wie, jak smakuje triumf w tych rozgrywkach. Zanim Zagłębie rozpoczęło swoją dominację, to właśnie Vistal Gdynia trzykrotnie z rzędu zdobywał Puchar Polski, a dwukrotnie pod wodzą obecnego szkoleniowca lublinian.
"Każdy mecz ma dla nas ogromne znaczenie. Puchar Polski to kolejne wyzwanie, przed którym stajemy. Musimy być jednak realistami - nie dysponujemy znacznie szerszym składem niż w ostatnich spotkaniach. Granie mecz za meczem będzie ogromnym obciążeniem" - przyznaje Tetelewski. "Nie mamy wpływu na losowanie. Trafiło się Zagłębie, więc zmobilizujemy wszystkie siły na ten pierwszy pojedynek. Jeśli awansujemy, będziemy gotowe na finał, niezależnie od rywala. Mistrzostwo i Puchar Polski to nasze priorytetowe cele" - dodaje trener.
Historyczna rywalizacja o puchary
Pod względem historycznym to właśnie biało-zielone z Lublina pozostają najbardziej utytułowanym klubem w polskiej piłce ręcznej kobiet. Szczególnie imponująca jest ich kolekcja mistrzostw Polski - 22 złote medale to osiągnięcie niedoścignione dla żadnej innej drużyny w kraju. Dla porównania, Zagłębie ma ich sześć, a drugie w klasyfikacji Ruch Chorzów - dziewięć.
W przypadku Pucharów Polski przewaga MKS-u nie jest już tak przytłaczająca. Lublinianki mogą pochwalić się jedenastoma takimi trofeami, ale szczypiornistki z Lubina mają ich już dziesięć. Dzieli je zaledwie jedno trofeum od wyrównania dorobku rywalek.
"Nie możemy koncentrować się na tym, że akurat Zagłębie jest naszym przeciwnikiem w półfinale. Bez względu na rywala, musielibyśmy się odpowiednio przygotować i dążyć do zwycięstwa. Mierzyłyśmy się z nimi już kilkakrotnie w tym sezonie, to będzie kolejna batalia i wierzę, że zakończy się naszym sukcesem. Chciałybyśmy zdobyć oba możliwe tytuły. W Lublinie od dawna nie świętowano ani Pucharu Polski, ani mistrzostwa. Ciężko na to pracujemy, ale nie zaprzątnęliśmy sobie głowy historycznymi statystykami" - mówi bramkarka Paulina Wdowiak.
Pierwsza batwa o finał Pucharu Polski rozpocznie się dziś o godzinie 15:30 w Hali Sportowo-Widowiskowej w Elblągu. Mecz będzie transmitowany na żywo przez stację Polsat Sport 1.
Źródło: superligakobiet.pl





