Brest na szczycie po efektownym zwycięstwie nad Metz
Największym wydarzeniem wieczoru było przekonujące zwycięstwo Brestu nad obrońcami tytułu z Metz 27:23. Gospodynie kontrolowały przebieg spotkania przez większość czasu gry, a fundamentem sukcesu była fenomenalna postawa bramkarki Camille Depuiset, która zaliczyła 22 obrony przy skuteczności 49 procent.
Mistrzynie Francji nie potrafiły narzucić swojego tempa gry ani wykorzystać swoich atutów, systematycznie ulegając rywalkom. To zwycięstwo ma szczególne znaczenie - po raz pierwszy od kilku sezonów BBH objął fotel lidera francuskiej ekstraklasy.
Besançon zatrzymuje Nice
Besançon pokonał trzeci zespół w tabeli - Nice 28:24, notując bardzo cenną wygraną przed własną publicznością. Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando wyrównanej walki, goście nie potrafili wypracować sobie przewagi. Po przerwie tempo dyktowały już gospodynie, a kluczową postacią okazała się Charite Mumbongo, która w samej drugiej połowie zdobyła siedem bramek.
Nice mimo porażki utrzymało trzecią pozycję w tabeli, natomiast Besançon pozostaje na ósmym miejscu, tuż za JDA Dijon.
Dijon w trudzie pokonuje Le Havre
JDA Dijon nie miała łatwego zadania z beniaminkiem z Le Havre, ostatecznie wygrywając 27:23. Po remisowym pierwszym okresie, gospodarynie w drugiej połowie zdołały wypracować przewagę i utrzymać ją do końcowego gwizdka. Siedem goli Maureen Gayet miało kluczowe znaczenie dla sukcesu Dijon.
Mimo ośmiu trafień Valentine Pin, Le Havre nie zdołało odwrócić losów pojedynku i spadło na przedostatnią pozycję w tabeli, remisując punktami ze Stellą Saint-Maur i Sambre. Dijon utrzymało swoją pozycję, ale догoniło w klasyfikacji Plan-de-Cuques.
Toulon w walce o utrzymanie
W Tulonie powtórzył się znany scenariusz - druga połowa przyniosła przewagę gospodyń, które wygrały 30:28. Kluczem do sukcesu było ograniczenie najlepszej strzelczyni ligi do zaledwie pięciu bramek. To kapitalne zwycięstwo w kontekście walki o utrzymanie.
Paris odrabia straty przeciwko Sambre
Sambre w Paryżu prowadziło nawet czterema bramkami w pierwszej połowie. Paryżanki stopniowo odrabiały straty, by w drugiej części spotkania przejąć kontrolę i wygrać 29:24. Paris utrzymało dziesiątą pozycję, wyprzedzając o jedno "oczko" Toulon, natomiast Sambre ponownie znalazło się w trójce zespołów zagrożonych spadkiem.
Strasbourg wygrywa pod presją
Jeden z najważniejszych meczów wieczoru w kontekście walki o utrzymanie rozegrano w Strasburgu między dwiema czerwonymi latarniami poprzedniej kolejki. Na początku tygodnia klub ogłosił zawieszenie trenera Anthony'ego Faviera, co było wyrazem głębokiego kryzysu - przypomnijmy, że dwa ostatnie zespoły spadają bezpośrednio, a dwunasty zagra baraże.
SATH rozpoczął spotkanie znakomicie, prowadząc 5:1, ale Stella stopniowo odrobiła straty i doprowadziła do remisu przed przerwą. Jak to często bywa, druga połowa okazała się fatalna dla gości. Piratki ze Strasburga, prowadzone przez Charlène Guerrier (7 goli), objęły definitywną kontrolę i wygrały 26:22. To kapitalne zwycięstwo pozwoliło Strasburgowi - przynajmniej tymczasowo - wydostać się ze strefy spadkowej i wspiąć na jedenaste miejsce.
Chambray wygrywa w końcówce
Kolejną dobrą operację wieczoru zaliczyło Chambray, które minimalnie pokonało Saint-Amand u siebie. Gospodynie dominowały przez większość spotkania, odpierając liczne powroty rywalek z północy. Prowadząc trzema bramkami na pięć minut przed końcem, Saint-Amand próbowało va banque, ale 27. gol Chambray przypieczętował zwycięstwo 27:26.
Ten sukces oznacza znakomitą operację w kontekście walki o czołowe lokaty - Chambray awansowało na czwarte miejsce z 27 punktami, tracąc tylko punkt do trzeciego Nice (28 pkt) i wyprzedzając Saint-Amand (piąte, 26 pkt) oraz Plan-de-Cuques (szóste, 26 pkt).
Źródło: handnews.fr
