Vogel zbliża się tym samym do swojego szóstego potencjalnego uczestnictwa w mistrzostwach Europy od debiutu w kadrze w 2016 roku. Wielokrotnie Niemki były blisko awansu do półfinału EHF EURO, ale zawsze brakowało niewiele. Przełom nastąpił podczas mistrzostw świata 2025 rozgrywanych w Niemczech i Holandii – napędzane euforią gry u siebie, po raz pierwszy od EHF EURO 2008 dotarły do półfinału wielkiego turnieju.
W drodze po medal Niemki po raz pierwszy od 20 lat pokonały Francję, a w finale przegrały z Norwegią dopiero tuż przed końcową syreną 20:23. Srebrny medal był ich największym sukcesem od srebra wywalczonego na pierwszych mistrzostwach Europy w 1994 roku, kiedy w składzie reprezentacji grała jeszcze matka Vogel – Andrea Bölk, rok wcześniej mistrzyni świata.
„W domu bawiłam się złotym medalem mamy" – wspomina Vogel. Fakt, że na wiosnę 2025 roku nie została powołana na dwa mecze kontrolne, nie zrobił na byłej kapitance kadry większego wrażenia: „Presja to część mojej codzienności, szczerze mówiąc. Gram już od kilku lat. Nie jestem nawet pewna, od kiedy jestem twarzą, którą wielu ludzi kojarzy z żeńską piłką ręczną. Więc dużo tego przeszłam. Dlatego też cieszę się, gdy mogę być tą twarzą, kiedy wszystko idzie naprawdę dobrze. Wiele rzeczy już mnie nie rusza. Wiem, że potrafię grać w piłkę ręczną. Zawsze są wzloty i upadki – a ja naprawdę cieszę się obecnym wzlotem" – mówiła po mistrzostwach świata.
150 meczów i miejsce w All-star Team
Teraz przed nią 150. występ w kadrze: „To już długi czas, ale nie myślałam o tym zbyt wiele. Zawsze sprawia mi radość wyjście na boisko w koszulce z niemieckim godłem. Domowe mistrzostwa świata były oczywiście ogromnym wydarzeniem, ale chcę nosić tę koszulkę jeszcze przez wiele lat i przeżyć wiele takich chwil". To również nadzieja selekcjonera Niemiec, Markusa Gaugischa: „150 meczów reprezentacyjnych to niesamowita liczba, Emily może być z tego bardzo dumna. I jestem pewien, że kolejne nadejdą".
Na mistrzostwach świata Vogel nie tylko zdobyła srebro, ale też została wybrana do All-star Team. „To bardzo wiele dla mnie znaczyło, razem ze srebrnym medalem. Ta nagroda podkreśla rolę, jaką pełniłam w zespole i to, że mogłam pomóc drużynie. Ale szczerze, srebrny medal liczy się jeszcze bardziej, bo zdobyliśmy go jako zespół". Jeśli chodzi o jej rolę w kadrze, Vogel mówi, że nie ma dla niej znaczenia „czy zdobywam bramki, czy asystuję przy golach. Jedno i drugie sprawia mi radość".
Awans na wyciągnięcie ręki
Patrząc na niedzielny mecz kwalifikacyjny ze Słowenią, Vogel liczy na wcześniejszy awans na mistrzostwa Europy: „Jesteśmy faworytami, dotychczasowe mecze rozegraliśmy bardzo pewnie i jesteśmy na czele tabeli. Teraz chcemy załatwić bilet na EHF EURO, abyśmy w grudniu mogli sięgnąć po gwiazdy. Zwycięstwo w pierwszym meczu w środę nigdy tak naprawdę nie było zagrożone, choć na początku mieliśmy pewne problemy komunikacyjne w obronie. Ogólnie poradziłyśmy sobie dobrze".
Oprócz Vogel, kamień milowy w niedzielę przekroczy również Alina Grijseels, która rozegra swój 125. mecz w reprezentacji.
Źródło: eurohandball.com

