Dla węgierskiego giganta to kolejne krajowe trofeum w bogatej kolekcji. Droga do triumfu w Pucharze Węgier okazała się jednak dwuetapowa – pełna emocji w półfinale i formalna formalność w meczu o tytuł.
Półfinałowy thriller z Pick Szeged
Największe emocje kibice Veszprému przeżyli nie w finale, a dzień wcześniej. Starcie z Pick Szeged zakończyło się remisem 29:29 i koniecznością rozstrzygnięcia z "siódemek". Dopiero seria rzutów karnych wyłoniła finalistę.
Finał bez niespodzianek
Po nerwowym półfinale drużyna prowadzona przez klub z Veszprém zaprezentowała w finale pełnię swoich możliwości. Tatabánya nie miała nic do powiedzenia, przegrywając różnicą aż 12 bramek – 34:22.
Już do przerwy gospodarze prowadzili 15:10, a w drugiej części spotkania tylko powiększali przewagę. O sile Veszprému najlepiej świadczy fakt, że aż siedmiu zawodników zdobyło po co najmniej dwie bramki.
Najskuteczniejsi w finale:
- Elísson – 8 goli
- Martinovic – 6 bramek
- Hesham i Marguc – po 5 trafień
- Dodic – 3 gole
Po stronie pokonanej Tatabányi najlepszy był Éles z 5 trafieniami, ale to było zdecydowanie za mało, by zagrozić faworytowi.
Źródło: balkan-handball.com
