Macedońscy giganci połączyli przyjemne z pożytecznym – świętowanie 65. rocznicy powstania klubu z kolejnym krokiem w kierunku odzyskania tytułu mistrzowskiego. W hali "Jane Sandanski" Vardar pewnie pokonał Alkaloid Skopje 30:27 (17:14), kończąc rywalizację z zespołem z tego samego miasta.
Drużyna prowadzona przez Ivana Čupicia od początku narzuciła swoje warunki gry. Choć do przerwy prowadzili trzema bramkami, to w defensywie i ofensywie wyglądali na o klasę lepszych od rywali.
Malus nie do zatrzymania
Chorwacki rozgrywający Jaka Malus był nie do zatrzymania – zdobył osiem bramek i był głównym motorem napędowym ofensywy Vardaru. Doskonale wsparł go Vukašin Vorkapić, który dołożył pięć trafień.
W bramce gospodarz świetnie spisywał się Miloš Valah, który zaliczył 14 obron i niejednokrotnie ratował swój zespół w trudnych momentach.
Po stronie Alkaloidu najskuteczniejszy okazał się Nenad Kosteski z sześcioma golami, ale to było zdecydowanie za mało, by zagrozić faworytowi.
To już czwarte zwycięstwo z rzędu Vardaru, które sprawia, że powrót tytułu mistrzowskiego do Skopje to kwestia formalności. Ostatni raz zespół zdobył mistrzostwo Macedonii cztery lata temu.
Źródło: balkan-handball.com
