Wyjazdowe starcie w 1/8 finału Pucharu Polski okazało się trudniejsze niż mogłoby się wydawać. Koszalinianki wygrały z zespołem Elmas-KPS APR Radom 34:31, tracąc po pierwszej połowie tylko dwubramkowe prowadzenie 16:14. Gospodynie, będące liderem Ligi Centralnej, świetnie wykorzystywały własny parkiet oraz okresy mniejszej skuteczności rywalek, lecz ostatecznie to gości było stać na więcej zimnej krwi w decydujących momentach.
Intensywny terminarz dał o sobie znać
Zespół z Koszalina przystępował do pucharowej rywalizacji po wyczerpującym okresie. Poprzedni weekend spędziły na ligowych zmaganiach, a już w środę czekała je podróż do Radomia. Taki napięty grafik w połączeniu z dalekim wyjazdem stwarzał ryzyko gorszej dyspozycji, tym bardziej że przeciwniczki po świąteczno-noworocznej przerwie miały przewagę świeżości i chęć udowodnienia swojej wartości.
Twarda walka przez czterdzieści minut
Początkowe minuty należały do przyjezdnych, które szybko wypracowały sobie przewagę. Radomianki jednak stopniowo wchodziły w rytm i coraz skuteczniej finalizowały akcje. Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem walki punkt za punkt, z wynikiem oscylującym wokół remisu. Minimalną przewagę koszalinianki odnotowały dopiero przy przerwie.
Po wznowieniu gry Piłka Ręczna Koszalin zdołała zwiększyć dystans do kilku trafień, co pozwalało sądzić, że ma sytuację pod kontrolą. APR Radom nie złożył jednak broni – drużyna z czołówki Ligi Centralnej zmniejszyła stratę, przez co końcówka ponownie nabrała emocji. Ostatecznie większe doświadczenie i opanowanie pozwoliły „biało-zielonym" doprowadzić mecz do zwycięskiego finiszu.
Szkoleniowiec o ciężkiej przeprawie
Trener Dmytro Hrebeniuk po spotkaniu nie ukrywał, że spodziewał się trudności. Widać, że drużyna z Radomia to mądry zespół. Spodziewaliśmy się, że najbliższe zaplecze ORLEN Superligi postawi nam solidne warunki – zauważył szkoleniowiec. Dodał także, że nie wszystko przebiegło idealnie, ale najważniejsze było osiągnięcie celu, jakim był awans.
Kto zdobywał bramki
W zespole Piłki Ręcznej Koszalin na parkiecie pojawiły się: Mai Gomaa oraz Karina Bayrak (1 bramka), Ivana Arsenievska (3), Beata Naumczyk (2), Hanna Rycharska (2), Nicola Żmijewska (3), Jagoda Lasek (2), Sara Kovarova (1), Adrianna Nowicka (4), Jelena Knezevic (2), Oleksandra Furmanets (7) i Elif Aydin (7).
W składzie gospodarzy zagrały: Marta Borkowska oraz Laura Domka (1), Michalina Machnio (3), Aleksandra Głuszko (4), Lena Dworniczuk (1), Kinga Papke (2), Matylda Mielewczyk (7), Małgorzata Michalska (1), Aleksandra Salisz (5), Oliwia Sołościuk (5) i Klaudia Zub (2).
Awans koszalinianek do ćwierćfinału jest faktem, a wyjazdowa batalia w Radomiu wyraźnie pokazała, że w rozgrywkach pucharowych nie ma miejsca na lekceważenie – nawet teoretycznie słabszego rywala z niższej ligi.
Źródło: ekoszalin.pl
