Spotkanie rozpoczęło się od trafienia Torbena Matzkena, a gospodarze od pierwszych minut narzucili swoje tempo gry. Kluczową postacią początkowej fazy meczu okazał się Kai Häfner, który w ciągu zaledwie siedmiu minut zdobył trzy bramki, wypracowując dla TVB prowadzenie 5:2.
Wyrównany przebieg pierwszej połowy
Goście z Eisenach szybko znaleźli jednak sposób na obronę rywali. W 19. minucie po raz pierwszy w tym spotkaniu wyszli na prowadzenie przy stanie 8:7. Kai Häfner wyrównał z rzutu karnego na 8:8, zdobywając swoją piątą bramkę w meczu. Żadna z drużyn nie potrafiła przez dłuższy czas kontrolować przewagi.
Przy wyniku 11:9 trener gości zmuszony był wziąć pierwszą przerwę w 24. minucie. Nie przyniosło to jednak spodziewanego efektu – Stuttgart dalej powiększał dystans. W 27. minucie Jakob Nigg ustalił wynik na 14:11. Tuż przed przerwą efektownym trafieniem popisał się Serradilla, który w 30. minucie po efektownym obrocie podwyższył na 16:13. Do szatni gospodarze schodzili z trzybramkową przewagą – 17:14.
Goście odrabiają straty
Druga połowa zaczęła się od zdecydowanie lepszej gry zespołu z Eisenach. Goście od pierwszych minut po wznowieniu gry wywierali presję na rywalu. Ich determinacja przyniosła efekt w 37. minucie, gdy doprowadzili do wyrównania 19:19.
Od tego momentu rozpoczęła się prawdziwa huśtawka emocji. Max Häfner ponownie wyprowadził Stuttgart na prowadzenie w 39. minucie (21:20), ale Simone Mengon w 44. minucie znów wyrównał na 23:23. W 49. minucie z rzutu karnego trafił Patrick Zieker, jednak mecz wciąż pozostawał całkowicie otwarty.
Nigg bohaterem końcówki
W decydujących minutach spotkania na pierwszy plan wysunął się Jakob Nigg. W 55. minucie wyrównał na 30:30, a dwie minuty później zdobył bramkę dającą gospodarzom prowadzenie 31:30. TVB Stuttgart z ogromnym zaangażowaniem bronił minimalnej przewagi, co ostatecznie zaowocowało zwycięstwem 33:31.
To niezwykle cenne trzy punkty dla drużyny ze Stuttgartu, zdobyte w meczu, który do samego końca trzymał kibiców w napięciu.
Źródło: daikin-hbl.de

