Decyzja zarządu Eskilstuny Guif oznacza koniec współpracy z Björnem Frössevin, który nie tylko traci funkcję prezesa, ale całkowicie kończy swoje zaangażowanie w klubie. To efekt wykrycia poważnych nieprawidłowości w działalności kierownictwa.
Braki w informacji i podejrzane dokumenty
Jak wynika z komunikatu zarządu, kontrola wewnętrzna ujawniła braki w sposobie przekazywania informacji na najwyższych szczeblach klubu. Co więcej, część przekazanych wcześniej danych miała być myląca lub nieprawdziwa. Szczególnie niepokojące okazało się odkrycie dokonane wspólnie z biegłym rewidentem klubu - natrafiono na dokument, który uznano za sfałszowany.
W obliczu tak poważnych ustaleń zarząd nie miał wątpliwości - sprawa musi trafić do organów ścigania.
Klub zapewnia o transparentności
"To bardzo poważna sprawa. Obowiązkiem zarządu jest zagwarantowanie przejrzystości, właściwego zarządzania i długoterminowego zaufania do działalności klubu" - czytamy w oficjalnym oświadczeniu zarządu Eskilstuny Guif.
Mimo wewnętrznych zawirowań klub zapewnia, że prace nad zamknięciem roku finansowego 2024/2025 oraz rewizją finansową trwają. Równolegle podejmowane są działania mające zapewnić stabilność organizacyjną. Funkcję tymczasowego prezesa powierzono Stephanowi Erikssonowi, który będzie kierował klubem do czasu wyjaśnienia całej sytuacji.
Źródło: handbollskanalen.se
