Felix Claar - obecność, która się liczy
Szwedzki rozgrywający udowodnił swoją wartość od pierwszych minut meczu. To Claar wykorzystał rzut karny dający prowadzenie 1:0, a chwilę później wykazał się czujnością, przechwytując piłkę, która doprowadziła do drugiego gola gospodarzy. Przy trzecim trafieniu natomiast popisał się efektownym podaniem za plecami.
Środkowy rozgrywający kadry był niezwykle użyteczny przez wszystkie minuty spędzone na parkiecie. To właśnie taki występ będzie potrzebny Szwecji w nadchodzących, trudniejszych meczach turnieju.
Roganovic - wymarzona premiera dla 19-latka
Gol w pierwszej akcji. Już w kolejnej Nikola Roganovic zablokował gwiazda drużyny holenderskiej, wykluczając ją z dalszej gry. Jakby tych pierwszych minut nie było wystarczająco efektownych, 19-latek w serii rzutów karnych przed przerwą konsekwentnie pokonywał bramkarza rywali, pomagając Szwecji w odskoczeniu na bezpieczną przewagę.
Przyszły zawodnik Bundesligi zakończył spotkanie z imponującym bilansem siedmiu trafień przy stu procentowej skuteczności. Jego debiut miał nie tylko wymiar osobistego sukcesu - młody gracz odegrał kluczową rolę w najważniejszych fragmentach meczu.
Własna publiczność - budzący się dwunasty zawodnik
Szwecja może rozegrać w tegorocznych mistrzostwach Europy maksymalnie siedem meczów u siebie - to ogromny atut gospodarzy. Atmosfera "miasta w światłach" i rosnąca temperatura emocji już podczas rozgrzewki zapowiadały dobre wsparcie dla swoich.
Gdy Szwedzi przyspieszyli przed przerwą, 11 800 widzów na trybunach mogło w pełni wyrazić swoje emocje. Dopingu nie można jeszcze nazwać idealnym, ale przed drużyną narodową pozostało jeszcze półtorej tygodnia meczowego, by zbudować jeszcze lepszą atmosferę i stworzyć prawdziwą twierdzę dla gospodarzy turnieju.
Źródło: handbollskanalen.se
