Reklama
Reprezentacja

Trener polskich piłkarek ręcznych wraca do zdrowia po pobycie w szpitalu

Autor: Maciej Musiołek15 wyświetleń
Trener polskich piłkarek ręcznych wraca do zdrowia po pobycie w szpitalu

Selekcjoner kobiecej reprezentacji Polski w piłce ręcznej Arne Senstad nie poprowadzi zespołu w środowym meczu ze Słowacją w ramach EHF Euro Cup 2026. Norweg przebywał w szpitalu, a jego stan zdrowia wykluczył udział w zgrupowaniu i wyjeździe do Šali. Związek Piłki Ręcznej poinformował o sytuacji szkoleniowca i planach sztabu na najbliższe spotkania.

Reklama

Reklama

Absencja norweskiego szkoleniowca

Zgrupowanie kadry rozpoczęło się w niedzielę w Szczyrku, jednak bez udziału głównego trenera. Arne Senstad nie pojawił się na zbiórce i nie pojedzie również na środowe spotkanie ze Słowacją, zaplanowane na godzinę 18:00 w miejscowości Šaľa. Przyczyną nieobecności są problemy zdrowotne norweskiego szkoleniowca.

Przed planowanym przylotem do Polski Senstad został hospitalizowany. Po kilkudniowej obserwacji medycznej opuścił szpital i obecnie regeneruje się w swoim domu. Jak przekazał Związek Piłki Ręcznej w Polsce, jego stan nie budzi poważnych obaw, wymaga jednak dalszych konsultacji lekarskich, co uniemożliwiło mu wzięcie udziału w początkowej części zgrupowania oraz prowadzenie drużyny podczas meczu na Słowacji.

Zastępstwo w sztabie szkoleniowym

W środowym starciu reprezentację poprowadzi asystent selekcjonera Adrian Struzik. Sam Senstad zapewnił, że utrzymuje stały kontakt ze sztabem szkoleniowym i ma nadzieję powrócić do pracy z zespołem przed niedzielnym meczem z Rumunią, który odbędzie się w Radomiu.

Kluczowe znaczenie spotkania ze Słowacją

Środowa konfrontacja ma ogromne znaczenie dla dalszych losów Polski w rozgrywkach EHF Euro Cup 2026. Biało-Czerwone rozegrają już swój piąty mecz w tych zawodach i wciąż mają szansę na awans do Final 4. Jesienią w Mielcu Polki pokonały Słowaczki zdecydowanie 28:20, teraz także będą faworytkami tego starcia.

Aby zakwalifikować się do półfinału, drużyna musi spełnić aż trzy warunki. Pierwszy to zwycięstwo w środę na terenie rywala. Drugi dotyczy wyniku równolegle rozgrywanego w Bukareszcie meczu Norwegia - Rumunia - aktualne mistrzynie świata, Europy i igrzysk olimpijskich muszą pokonać Rumunki. Jesienią w Larviku Norweżki triumfowały 29:27, choć na minutę przed końcem różnica wynosiła tylko jedną bramkę, a potem Henny Reistad wykorzystała rzut karny.

Decydujący mecz z Rumunią

Jeśli oba te warunki zostaną spełnione, konieczne będzie także spełnienie trzeciego wymogu. W niedzielę w Radomiu Polska zmierzy się z Rumunią i do awansu będzie potrzebowała zwycięstwa różnicą powyżej pięciu bramek. Taki rezultat zapewni lepszy bilans w bezpośrednich starciach, ponieważ w październiku w Krajowej nasza reprezentacja przegrała 29:34.

Kontekst rozgrywek EHF Euro Cup 2026

Mistrzostwa Europy piłkarek ręcznych miały pierwotnie odbyć się w Rosji, która wygrała rywalizację o organizację jeszcze przed inwazją na Ukrainę. Po wyrzuceniu drużyn z Rosji i Białorusi ze świata piłki ręcznej, kraj ten utracił prawo do gospodarzenia turniejem. W 2024 roku EHF wybrała nowych gospodarzy - główna część zmagań odbędzie się w Rumunii i Polsce, a decydujące spotkania o medale w Katowicach. Mistrza Europy poznamy 20 grudnia.

Dla państw-organizatorów stworzono nowe rozgrywki - EHF Euro Cup 2026. Polska, Słowacja, Czechy, Rumunia i Turcja znalazły się w dwóch grupach wraz z gigantami: Norwegią, Węgrami oraz Danią, które mają już zapewniony start w finałach. Dwie najlepsze ekipy z każdej grupy rywalizują obecnie o możliwość gry w półfinale tych zawodów.

Źródło: sport.interia.pl

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Reklama

Polecane
Ładowanie...