Fatalna decyzja w końcowych sekundach
W kluczowym momencie spotkania, gdy tablica wyników pokazywała 25:26 dla Serbii, Alfred Gislason postanowił poprosić o przerwę, aby przekazać zawodnikom stosowne instrukcje. Uruchomił syrenę zbyt szybko, co skutkowało anulowaniem bramki na remis zdobytej przez Jurija Knorra.
Niemiecki szkoleniowiec otwarcie przyznał się do swojego błędu i zaakceptował część odpowiedzialności za przegrane starcie. Wyjaśnił, że jego intencją było wzięcie przerwy w momencie pełnej gotowości zespołu. Nie przewidział jednak, że Knorr będzie miał okazję do oddania strzału w czystej sytuacji. Gislason stwierdził wprost, że aktywował przycisk zbyt pośpiesznie i to jego wina.
Rozczarowanie zawodnika
Jurii Knorr, autor nieuznanego trafienia, po zakończeniu meczu nie ukrywał swojego żalu. Jak relacjonuje "Bild", rozgrywający przeprowadził surowe rozliczenie przegranego spotkania. Podkreślił, że trafił do bramki, lecz gol nie został zaliczony, co było dla niego niezwykle frustrujące.
Piłkarz zauważył, że takie sytuacje zdarzają się w sporcie, ale w tym konkretnym przypadku ból był podwójny. Wyraził także swoje niezadowolenie z faktu, że musiał obserwować dalszą grę z ławki rezerwowych, nie mogąc pomóc drużynie. Nie do końca rozumiał, dlaczego tak długo pozostawał poza boiskiem.
Dramatyczna sytuacja przed meczem z Hiszpanią
Reprezentacja Niemiec stanęła przed poważnym wyzwaniem. Jak zauważa "Die Welt", piłkarze ręczni muszą obawiać się o możliwość awansu do rundy głównej. Poniedziałkowe starcie z Hiszpanią będzie meczem, który zadecyduje o ich dalszym losie w turnieju.
Ewentualna przegrana może doprowadzić do historycznego niepowodzenia – odpadnięcia już w fazie grupowej. Tym bardziej jest to bolesne, że drużyna była typowana jako jeden z głównych pretendentów do zdobycia tytułu mistrzowskiego.
Wszystkie mecze turnieju są dostępne w HBO Max. Spotkania polskiej reprezentacji oraz najważniejsze pojedynki można oglądać również na antenie Eurosportu 1.
Źródło: eurosport.tvn24.pl
