Włodarze olsztyńskiego klubu nie ukrywają swoich ambicji. Pozyskanie zawodnika tej klasy to jasny sygnał, że Warmia celuje wysoko. Głównym zadaniem postawionym przed zespołem i nowym nabytkiem jest powrót na parkiety Ligi Centralnej.
Doświadczenie z Superligi i kadry narodowej
Mateusz Wróbel to postać doskonale znana kibicom polskiej piłki ręcznej. 33-letni wychowanek MKS Wieluń swoje umiejętności szlifował w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Gdańsku. To jednak w barwach PGE Wybrzeża Gdańsk zbudował swoją markę na krajowym podwórku. Jako zawodnik tego klubu rzucił w PGNiG Superlidze ponad 500 bramek, stając się jednym z liderów trójmiejskiej ekipy.
Jego skuteczność i styl gry zostały dostrzeżone przez selekcjonerów. Wróbel zapracował na powołanie do reprezentacji Polski prowadzonej wówczas przez trenera Piotra Przybeckiego, gdzie miał okazję zbierać bezcenne międzynarodowe szlify.
Kierunek zagraniczny: Włochy i Niemcy
Ostatnie lata kariery rozgrywającego to występy na parkietach zagranicznych. Wróbel przeniósł się na Półwysep Apeniński, gdzie z zespołem Pallamano Conversano sięgnął po tytuł Mistrza Włoch. Swoją karierę kontynuował również w Niemczech, poznając specyfikę tamtejszego handballu.
Trzyletni plan na odbudowę
Teraz 33-latek wraca do Polski, by swoim bogatym doświadczeniem wspomóc Warmię Energa Olsztyn. Związał się z klubem trzyletnim kontraktem, co świadczy o długofalowym planie budowy silnego zespołu. Jego obecność na rozegraniu ma być kluczowym elementem układanki, która pozwoli olsztynianom wrócić na zaplecze Superligi.
W Olsztynie nie mają wątpliwości – przywitanie Mateusza Wróbla to początek nowego, ekscytującego rozdziału w historii klubu.
fot. Warmia Energa Olsztyn (fb)
