Niklas Beckmann, Herning
Reprezentacja Niemiec po przyzwoitej pierwszej połowie kompletnie się rozsypała w drugiej odsłonie spotkania. Pascal "Pommes" Hens w rozmowie podczas Harzblut-Talk na Instagramie nie gryzł się w język: "Chłopakom zabrakło prowadzenia z zewnątrz, kierowania nimi z ławki".
Golla grał praktycznie bez przerwy
Ekspert Dyn dodał: "Johannes Golla gra i gra. Nie dostaje żadnego odpoczynku. Postaw tam wreszcie Justusa Fischera!". Jak już w pierwszym meczu, kapitan przebywał na parkiecie niemal przez cały czas (58 minut i 59 sekund, a przeciwko Austrii 51:52), podczas gdy jego koledzy z pozycji obrotowego - Jannik Kohlbacher i Justus Fischer - przez długi czas przesiadywali na ławce.
"W końcówce może nam po prostu zabraknie sił" - ostrzegał Hens.
Katastrofalna końcówka meczu
45-letni mistrz świata z 2007 roku nie przebierał w słowach również oceniając ostatnią akcję spotkania: "To jest po prostu głupie!". Niemcy dwanaście sekund przed końcem przegrywali 27:29, a następnie zastosowali otwartą obronę krycia osobistego na całym boisku i inkasowali od Darko Djukicia trzeciego gola, przegrywając ostatecznie 27:30. Wynik może okazać się katastrofalny w kontekście ewentualnego porównania bezpośredniego trzech drużyn.
"Brak kreatywności w ataku budzi niepokój"
Stefan Kretzschmar nie ukrywał frustracji: "Jesteśmy tak niekreatywni i bezradni w ataku. To mnie naprawdę martwi!". Mimi Kraus wtórowała: "Na medal nie starczy, jeśli gra się tak schematycznie w ofensywie".
Na razie reprezentacja Niemiec na EHF EURO 2026 musi drżeć o awans do rundy głównej. Kraus w stylu Olivera Kahna zażądała: "Musimy teraz pokazać jaja!"
Źródło: handball-world.news
