Reklama
Bundesliga

THW Kiel wyrwał cenne zwycięstwo w Göppingen w końcówce meczu

Autor: Redakcja3 wyświetleń
THW Kiel wyrwał cenne zwycięstwo w Göppingen w końcówce meczu

Mistrzowie Niemiec długo męczyli się z Frisch Auf Göppingen, a w 45. minucie nawet przegrywali. Decydujący okazał się ruch szkoleniowy Filipa Jichy, który przestawił obronę na agresywną formację 3:2:1 z Domagoj Duvnjakiem na czele. 18-letni Rasmus Ankermann, wprowadzony z ławki, zapewnił Kielowi zwycięstwo 27:23 i dwa cenne punkty w walce o kwalifikację do Ligi Mistrzów.

Fuksiarz - legalny bukmacher

Reklama

Reklama

W słynącej z gorącej atmosfery "Hölle Süd" w EWS-Arena THW Kiel długo nie mógł przełamać gospodarzy. Po słabszej pierwszej połowie ekipa z północy prowadziła wprawdzie dwoma bramkami, ale Frisch Auf Göppingen postawił masywną obronę i systematycznie odrabiał straty.

Gospodarze wyszli na prowadzenie

W 45. minucie stało się to, czego kibice Kiel obawiali się najbardziej - Göppingen objął prowadzenie po raz pierwszy w meczu. Hala eksplodowała, a mistrzowie Niemiec musieli szybko znaleźć odpowiedź na defensywny mur rywali.

Odpowiedź przyszła w postaci szkoleniowego majstersztyku Filipa Jichy. Czech przestawił defensywę na ofensywną formację 3:2:1 z doświadczonym Domagoj Duvnjakiem na szpicy. Do tego wprowadził na parkiet 18-letniego Rasmusa Ankermanna i zastosował grę siedmiu na sześciu przeciwko masywnej obronie gospodarzy.

Młody Ankermann odmienił losy meczu

"Wiedzieliśmy, że tutaj nie będzie łatwo" - przyznał po meczu Magnus Landin, skrzydłowy THW, który zaliczył świetny występ i zdobył cztery bramki. "W pierwszej połowie powinniśmy lepiej wykorzystać swoje szanse i wybudować wyraźniejsze prowadzenie. Przez to zrobiło się naprawdę gorąco. Ale to było zasłużone zwycięstwo, ważne dla kwalifikacji do Ligi Mistrzów. Wciąż mamy wszystko w swoich rękach."

Kiel przystępował do meczu osłabiony. Emil Madsen wypadł z gry do końca sezonu z powodu uszkodzenia chrząstki, zabrakło też Jesse Dahmke po mocnym kopnięciu w mięsień. Co gorsza, w domu został także Elias Ellefsen á Skipagötu z problemami barku rzucającego - Farerczyk nie zagra również w czwartkowym meczu Ligi Europejskiej z Bidasoa Irun.

Wolff kluczowy na początku, Perez de Vargas w końcówce

Jicha postawił w środku rozegrania na trio Eric Johansson, Nikola Bilyk i Harald Reinkind, a w bramce na Andreasa Wolffa. Niemiecki golkiper kontynuował świetną formę z meczu z Flensburgiem - już w czwartej minucie miał na koncie trzy obrony przeciwko Schillerowi, Goßnerowi i Klöve.

Z przodu do głosu dochodził Magnus Landin, który rutynowo wyprowadził THW na prowadzenie 2:0, a Reinkind po genialnym podaniu Duvnjaka ustalił wynik na 3:0. Gospodarze mieli ogromne problemy w ataku pozycyjnym - pierwsze dwie bramki padły dopiero z karnych Schillera w 12. minucie.

Kiel też jednak zaczął tracić rytm. Lukas Zerbe posłał rzut karny nad bramką, Reinkind popełniał błędy techniczne, a jego próba wykończenia kempy od Johanssona trafiła w poprzeczkę. Do przerwy było 12:10 dla gości.

Nervowa końcówka i decydująca seria 5:0

"Utrzymaliśmy Göppingen w grze, bo zmarnowaliśmy mnóstwo dobrych sytuacji" - analizował Zerbe. "Musimy dobrze wejść w drugą połowę i znów uciszyć halę."

Plan się nie powiódł. W 40. minucie Kiel zaczął popełniać błędy techniczne, a po stracie piłki były już zawodnik "Zebr" Oskar Sunnefeldt trafił do pustej bramki. Gdy zupełnie niepiłnowany Reinkind trafił tylko w słupek, Persson doprowadził do remisu 16:16 w 41. minucie.

Bilyk odpowiedział wprawdzie swoją pierwszą bramką, ale gospodarze podwójnym ciosem wyszli na prowadzenie - Jurmala i Neudeck pokonali Wolffa na 18:17 w 45. minucie.

Jicha zareagował. Wprowadził Gonzalo Pereza de Vargasa do bramki, posłał na parkiet młodziutkiego Ankermanna, chwilę później Bence Imre zastąpił Zerbego na prawym skrzydle. I zarządził ofensywną obronę 3:2:1.

Ruchy okazały się strzałem w dziesiątkę. Dynamiczny "Rassi" od razu wywalczył rzut karny, dodał tempa grze Kiel i po efektownej akcji solo wyrównał na 18:18. Z tyłu Duvnjak zaczął jak huragan zbierać piłki i przeszkadzać rywalom. W 51. minucie swoim rajdem rozpoczął decydujący fragment meczu - 22:21.

"Chcę teraz zobaczyć super emocje!" - żądał Jicha w ostatniej przerwie. Jego słowa padły na podatny grunt. Ankermann przebił się przez obronę, Imre wykorzystał przechwyt, później trafił z karnego i zimną krwią sfinalizował serię 5:0 na 25:21 w 57. minucie.

To był koniec nadziei gospodarzy. Reinkind i Bilyk ustalili wynik końcowy na 27:23. Dwa cenne punkty w walce o miejsce premiowane grą w Lidze Mistrzów powędrowały do bagażu THW przed czwartkowym wyjazdem do Irun.

Źródło: daikin-hbl.de

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Fuksiarz - legalny bukmacher

Reklama

Polecane
Ładowanie...