Ivarsson, który podpisał kontrakt z pierwszym zespołem IFK Kristianstad w kwietniu ubiegłego roku, jest wyraźnie postrzegany przez klub jako wielki talent na przyszłość. Jak dotąd 19-latek występuje głównie w rezerwach w division 1 södra, gdzie regularnie demoluje obronę rywali.
Liczby mówią same za siebie – młody rozgrywający prowadzi klasyfikację strzelców z dorobkiem 133 bramek w zaledwie 16 meczach. To daje imponującą średnią 8,31 trafienia na spotkanie. W domowym starciu z Kungälv Ivarsson miał prawdziwy festiwal strzelecki, zdobywając łącznie 17 goli, w tym cztery z rzutów karnych.
Mimo rewelacyjnej dyspozycji młodego napastnika, trener Ulf Schefvert, jeden z szkoleniowców IF Kristianstad, miał prawdopodobnie niewiele powodów do zadowolenia. Jego drużyna straciła bowiem aż 35 bramek i ostatecznie musiała uznać wyższość gości. W takiej sytuacji nawet 17 trafień Ivarssona okazało się niewystarczających, by przynieść zespołowi zwycięstwo.
Ten mecz doskonale pokazuje, że piłka ręczna to gra zespołowa – nawet indywidualne popisy na najwyższym poziomie nie gwarantują sukcesu, jeśli cała drużyna nie funkcjonuje jak należy, szczególnie w defensywie.
Źródło: handbollskanalen.se

