Po krótkiej fazie rozpoznania mecz od razu nabrał tempa. TBV Lemgo Lippe, który w poprzednim spotkaniu z Rhein-Neckar Löwen zmarnował trzy rzuty karne, tym razem mógł liczyć na pewną rękę Samuela Zehndera. Szwajcar z rzutu karnego dał gospodarzom prowadzenie 2:1 w 4. minucie.
Gospodarze błyskawicznie rozgrywali piłkę w ataku, co przekładało się na liczne sytuacje do czystych rzutów. Kapitan Tim Suton był tego dnia w doskonałej dyspozycji – swoją drugą bramką podwyższył na 6:4 w 10. minucie. Świetnie spisywał się także bramkarz Constantin Möstl, który podwójną paradą przeciwko Wellerowi i Bo Andersenowi doprowadził Phoenix Contact-Arena do szału (11. minuta, 7:4).
Hamburg goni, ale Lemgo odpowiada
HSV Hamburg przez długi czas nie potrafił znaleźć recepty na atak rywali. Po 14 minutach, przy stanie 10:6, trener gości Torsten Jansen poprosił o przerwę. Słowa szkoleniowca najwyraźniej podziałały – Hamburg zaczął odrabiać straty i w 23. minucie kapitan Weller zmniejszył dystans do dwóch bramek (12:10).
Lemgo szybko jednak odzyskało czterobramkową przewagę dzięki Sutonowi i Zehnderowi (14:10 w 25. minucie). Goście nie odpuszczali – były zawodnik TBV, Azat Valiullin, tuż przed przerwą trafił na 17:15. W odpowiedzi błyskawicznie zareagował Frederik Simak, który z połowy boiska pokonał pustą bramkę Hamburga. Na przerwę zespoły schodziły przy wyniku 18:15 dla gospodarzy.
Decydująca końcówka
Druga połowa rozpoczęła się od zdecydowanego naporu HSV Hamburg. W 37. minucie Lassen zmniejszył różnicę do jednej bramki (21:20). Lemgo miało problemy w obronie, szczególnie z indywidualnymi akcjami rywali i z grą siedmiu na sześciu prowadzoną przez Hamburg.
W kluczowych momentach gospodarze potrafili jednak odpowiedzieć. Möstl dwoma ważnymi paradami zatrzymał ofensywę gości (39. minuta, 22:20) i otworzył drogę do odbudowy czterobramkowego prowadzenia (24:20 w 41. minucie). TBV nie potrafił jednak tej przewagi zwiększyć, a Hamburg po raz kolejny wrócił na dystans dwóch trafień (28:26 w 50. minucie).
Trener gospodarzy Florian Kehrmann wziął przerwę, po której jego drużyna rozegrała fantastyczną końcówkę. W 54. minucie Hendrik Wagner ustalił pierwszą pięciobramkową przewagę wieczoru, co definitywnie rozstrzygnęło losy spotkania. Hamburg nie miał już sił na odpowiedź, a Lemgo dalej przyspieszało. Adam Nyfjäll swoim drugim golem ustalił końcowy wynik na 39:32.
Choć różnica siedmiu bramek może wydawać się zbyt wysoka, zwycięstwo TBV Lemgo Lippe było w pełni zasłużone. Najskuteczniejszym zawodnikiem meczu był kapitan gospodarzy Tim Suton, który zdobył dziesięć goli.
Źródło: daikin-hbl.de

