Reklama
Zagranica

Szwedzka piłka ręczna kobiet w kryzysie? Trener alarmuje

Autor: Redakcja36 wyświetleń
Szwedzka piłka ręczna kobiet w kryzysie? Trener alarmuje

Tobias Pettersson, trener Kärra HF, opublikował poruszający list otwarty, w którym ostrzega przed postępującą stagnacją szwedzkiej piłki ręcznej kobiet. Jego zdaniem zarówno reprezentacja narodowa, jak i kluby, straciły ambicję i ducha rywalizacji, który niegdyś napędzał rozwój tej dyscypliny w Szwecji.

Reklama

Alarm ze strony trenera

Pettersson obserwuje szwedzką piłkę ręczną kobiet od blisko dwudziestu lat i nie ukrywa niepokoju o jej przyszłość. Jego zdaniem wyniki reprezentacji na ostatnich mistrzostwach nie budzą respektu u rywali, a dokonania młodzieżowych kadry z ostatnich lat każą poważnie zastanowić się nad stanem zaplecza całej dyscypliny.

Sävehof oddał pałeczkę lidera... nikomu

Na arenie międzynarodowej historycznie mocny IK Sävehof przestał być liczącą się siłą, a żaden inny szwedzki klub nie wypełnił tej luki. W kraju sytuacja wygląda niewiele lepiej. Pettersson przyznaje, że w ubiegłym roku z bliska obserwował juniorów Kärra HF, którzy zajęli szóste miejsce w kraju - nie dlatego, że zaprezentowali wyjątkowy poziom, ale dlatego, że konkurencja była niemal żadna.

Trener wskazuje na poważny problem strukturalny: najzdolniejsza młodzież skupiona jest w zaledwie kilku klubach. Takie centralizowanie talentów sprawia, że technika, taktyka i przygotowanie fizyczne zawodniczek kuleje - kluby bardziej interesuje zebranie pod jednym dachem jak największej liczby utalentowanych dziewcząt i osiągnięcie prestiżowej pozycji w młodzieżowych rozgrywkach USM niż rzeczywisty, długofalowy rozwój zawodniczek.

Gdzie podziała się ambicja?

Pettersson z nostalgią wspomina czasy, gdy Rustan Lundbäck, Björn Blomquist i Henrik Signell budowali Sävehof na przekór wszystkim, a Skövde HF pod wodzą Magnusa Friska stanowiło prawdziwe wyzwanie dla rywali. Podobnie reprezentacja rozkwitała pod kierunkiem pionierów takich jak Ulf Schefvert, Per Johansson czy Magnus „Bagarn" Johansson. Dziś - pyta retorycznie trener - kto tak naprawdę odpowiada za rozwój tej dyscypliny?

Na stronach internetowych federacji i klubów roi się od znanych nazwisk: Tomas Axnér, Jesper Östlund, Johanna Wiberg, Frenne Båverud, Jennie Linnell, Hanna Fogelström, Jerry Hallbäck, Kalle Andersson, Toni Johansson, Peter Gentzel, Håkan Lagerquist i wielu innych. „Pytanie, które sobie zadaję, brzmi: co ci wszyscy ludzie właściwie robią na co dzień?" - pisze wprost Pettersson, sugerując, że zbyt wielu działaczy zadowala się utrzymaniem status quo.

Reklama

Zmiany blokowane, debata tłumiona

Trener z Kärra HF przyznaje, że każda próba wprowadzenia konstruktywnych zmian - choćby dyskusja o liczbie drużyn w dwóch najwyższych ligach kobiecych czy reforma przepisów dotyczących szkół średnich, rozgrywek USM i klubów partnerskich - jest skutecznie wygaszana przez środowisko. Reformy, które mogłyby pobudzić różnorodność i zdrową rywalizację, nie mają szans przebić się przez mur bierności.

„Największe kluby są zbyt dobrze sytuowane i zbyt wygodne, by ryzykować własną pozycję. Rozwój zamienił się w stagnację" - podsumowuje Pettersson, podkreślając, że największe kluby, federacja oraz osoby sprawujące władzę nie mogą uciec od odpowiedzialności za ten stan rzeczy.

Tobias Pettersson, trener Kärra HF

Źródło: handbollskanalen.se

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Reklama

Polecane
Ładowanie...
📬

Bądź na bieżąco z piłką ręczną

Najważniejsze newsy ze świata polskiej i europejskiej piłki ręcznej, raz w tygodniu prosto na Twoją skrzynkę.

Zero spamu, możesz zrezygnować w każdej chwili.

🔥

Najpopularniejsze ostatnio

Najczęściej czytane w ciągu ostatnich 3 dni