Szwedzi wchodzili na parkiet w doskonałych nastrojach - trzy zwycięstwa z rzędu dawały im realną szansę na zapewnienie sobie miejsca na przyszłorocznym MŚ U19 już w tym spotkaniu. Niestety, mecz z Portugalią od początku poszedł nie po ich myśli.
Fatalna pierwsza połowa
W środkowej fazie pierwszej odsłony szwedzka ofensywa kompletnie się zablokowała. Portugalia bezlitośnie wykorzystała problemy rywali i odskoczyła na 14:7. Mimo prób powrotu do gry, Szwedzi schodzili na przerwę ze stratą siedmiu bramek - dystans, który okazał się zbyt duży do odrobienia.
Zryw w drugiej połowie nie wystarczył
Po zmianie stron Szwecja zaprezentowała się znacznie lepiej. Na czoło wysunęli się Hannes Carlsson i Daniel Sandberg, którzy ożywili grę w ataku. Strata systematycznie topniała i na dziesięć minut przed końcem Szwedzi gonili już tylko trzema bramkami.
Wtedy jednak głos zabrał Sousa Marques. Portugalczyk, który zakończył mecz z dorobkiem dziewięciu bramek, przejął inicjatywę w końcówce i ostatecznie przypieczętował wygraną swojej drużyny. Szwedzi nie zdołali zbliżyć się bardziej niż na trzy trafienia.
Awans wciąż do zdobycia
Porażka 28:32 oznacza, że Szwecja nadal nie ma zapewnionego miejsca na MŚ U19 w przyszłym roku. Podopieczni Björna Sätherströma mają jednak jeszcze dwie szanse, by to zmienić. Pierwsza nadarzy się już jutro - o godzinie 12:00 Szwedzi zmierzą się z Wyspami Owczymi.
Źródło: handbollskanalen.se





