Spadek formy w najgorszym momencie
Szwecja rozpoczęła mistrzostwa Europy obiecująco, pokonując Holandię, Gruzję i Chorwację. Zwłaszcza zwycięstwo nad Chorwatami robiło wrażenie. Potem przyszło co prawda zwycięstwo ze Słowenią, ale wymagało solidnej poprawy w drugiej połowie po bardzo słabej pierwszej części meczu przeciwko zdradliwemu rywalowi. Później przyszedł fatalny mecz z Islandią, a teraz remis z Węgrami, w którym Szwedzi po raz kolejny nie pokazali poziomu, na jaki ich stać.
Teraz aby wyjść z grupy, Szwecja potrzebuje praktycznie cudu. I to sytuacja, którą stworzyli sobie sami.
Felix Claar - zbyt ważny dla drużyny
Felix Claar okazał się kluczowym ogniwem szwedzkiej gry. Kiedy w ostatnich meczach rywale skutecznie go neutralizowali, pozycje lewego i środkowego rozgrywającego wyglądały bardzo blado. To takie proste.
Eric Johansson gra dobrze, ale jest jeszcze lepszy, gdy u jego boku występuje rozgrywający w szczytowej formie. Gottfridsson radzi sobie dobrze w ograniczonym czasie gry, ale występuje (zbyt?) mało. Carlsbogård pokazywał inicjatywę w meczach z Brazylią przed turniejem, ale podczas mistrzostw był raczej pasywny, choć w meczu z Węgrami częściej szukał własnych rozwiązań. Roganovic ma dopiero 19 lat i oczywiście nie powinien dźwigać na sobie zbyt dużej odpowiedzialności.
Podsumowanie? Wszystko staje się łatwiejsze dla tych zawodników, gdy Felix Claar gra na swoim poziomie. To teraz jego reprezentacja, co pokazał przeciwko Węgrom, będąc znacznie bardziej agresywnym i odpowiedzialnym niż w meczach ze Słowenią i Islandią. To Claar dźwigał szwedzką drużynę na swoich barkach, ale tym razem był zbyt osamotniony.
Obrona szwankuje
Na wstępie trzeba zauważyć, że Miklos Rosta to umiejętny i trudny do zatrzymania środkowy obrotowy, który w swoich najlepszych momentach prezentuje wysoki poziom na kole. Właśnie dlatego Szwedzi powinni byli być przygotowani na to, że Węgrzy będą ciągle go szukać, co też robili, gdy Szwecja agresywnie wybiegała z obroną trzema lub czterema zawodnikami jednocześnie.
Oczywiście, Węgrzy mają groźnych strzelców z dziewięciu metrów, ale Szwecja powinna radzić sobie z zagrożeniem na kole znacznie lepiej. Zwłaszcza że węgierskie rzuty nie robiły wrażenia, przynajmniej w pierwszej połowie, gdy Szwedzi mieli naprawdę ciężko w defensywie. Gra obronna po raz kolejny zawiodła podczas tych mistrzostw.
Źródło: handbollskanalen.se

