Ponowne starcie ze skandynawskim rywalem przyniosło podobny rezultat jak pierwsze spotkanie. Szwedzi kontrolowali przebieg meczu, choć Islandczycy starali się stawiać twarde warunki gry.
Młody Månsson znów w roli lidera
Podobnie jak w poprzednim meczu, to Axel Månsson nadał ton grze ofensywnej Szwedów. Młody rozgrywający otworzył strzelanie i kolejny raz potwierdził, że jest jednym z najbardziej obiecujących zawodników w reprezentacji. Jego pewność siebie i umiejętność rozgrywania kluczowych akcji robiły wrażenie.
Bramkarze w centrum uwagi
Pierwsza połowa przebiegała pod znakiem zdyscyplinowanej obrony i znakomitych interwencji strażników bramek po obu stronach. Islandzki golkiper Hallgrimsson oraz Michael Appelgren ze strony szwedzkiej popisywali się efektownymi paradami. Do przerwy Szwedzi prowadzili 13:11.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ większej zmianie. Mecz był wyrównany, fizyczny i momentami nerwowy. Felix Möller pokazywał się z dobrej strony w obu fazach gry, natomiast Nikola Roganovic i Månsson nie bali się brać odpowiedzialności w decydujących momentach.
Appelgren bohaterem końcówki
Na pięć minut przed końcem tablica wyników pokazywała remis 24:24. W tym kluczowym momencie do głosu doszedł Michael "Äpplet" Appelgren. Seria fantastycznych obron szwedzkiego bramkarza dała zespołowi szansę na przełamanie, z której Szwedzi skutecznie skorzystali.
– To był niesamowicie dobry występ "Äppleta". Takie prestacje są niezbędne, żeby wygrywać z dobrymi drużynami na ich parkiecie – powiedział selekcjoner reprezentacji.
Pozytywne wnioski z dwumeczu
Szwecja zakończyła zgrupowanie kadry z dwoma zwycięstwami na koncie. Trener Appelgren nie krył zadowolenia z tego, co zobaczył.
– Otrzymaliśmy wiele pozytywnych odpowiedzi w tym tygodniu. Przede wszystkim to, że nasi młodzi zawodnicy są gotowi brać odpowiedzialność w ważnych sytuacjach – podsumował szkoleniowiec.
Źródło: handbollskanalen.se
