Mecz w Jönköping przyciągnął szwedzkich kibiców, którzy po czterech minutach gry mieli powody do radości. Felix Claar popisał się elegancką akcją z kozłowania i otworzył wynik spotkania, co wywołało gromkie brawa na trybunach.
W pierwszej połowie Szwedzi pokazali siłę kolektywu – bramki zdobywało wielu różnych zawodników. Jonathan Carlsbogard skutecznie atakował pozycyjnie, a Hampus Wanne świetnie radził sobie w kontrach. Szansę gry otrzymali również Nikola Roganovic i Felix Montebovi. Brazylijczycy momentami stawiali opór – seria czterech bramek z rzędu pozwoliła im zmniejszyć stratę z 14:9 do 14:13.
Druga połowa rozpoczęła się od wyrównanej gry, ale kluczowy okazał się kolejny występ Feliksa Claara. To właśnie on przyczynił się do odskoku Szwecji na 22:16, co przełamało opór rywali. Trener gospodarzy mógł sobie pozwolić na szeroką rotację – na parkiecie pojawił się między innymi Axel Månsson.
Szwedzi kontrolowali przebieg końcówki i ostatecznie zwyciężyli różnicą siedmiu bramek. Wynik 34:27 (14:13 do przerwy) to dobry prognostyk przed kolejnymi wyzwaniami reprezentacyjnymi.
Źródło: handbollskanalen.se
