Decydująca faza mistrzostw Europy rozpoczęła się w dramatycznych okolicznościach. Sytuacja w obu grupach pozostaje skomplikowana – do niedzieli poznamy triumfatora turnieju, którym będzie albo doświadczona Francja, albo nowy mistrz kontynentu. Grupa rozgrywająca mecze w Herning dostarczyła szczególnie wiele emocji.
Remis eliminuje Norwegię i Portugalię
Spotkanie między Norwegią a Portugalią miało kluczowe znaczenie – obie reprezentacje posiadały po dwa punkty i jedynie zwycięstwo dawało realne nadzieje na półfinał. W pierwszej połowie oraz na początku drugiej część lepiej prezentowali się Norwegowie, jednak Portugalczycy dysponowali kozakiem – Luisem Frade, obrotowym Barcelony. Zawodnik ten, mimo że nie wykonywał rzutów karnych, zdobył aż 11 bramek, trafiając niemal bezustannie z pozycji kołowego.
W 50. minucie ekipa z Półwyspu Iberyjskiego odskoczyła na 31:28, lecz trzy minuty później August Pedersen doprowadził do wyrównania. Końcówka należała do Norwegów – w 58. minucie Kiko Costa nie wykorzystał rzutu karnego, a Frade otrzymał karę dwuminutową. Pedersen trafił na 34:34, a w finale, przy wyniku 35:35 i 80 sekundach do końca, żadna ze stron nie zdołała przechylić szali zwycięstwa. Remis pozbawił obie drużyny możliwości awansu.
Hiszpania zaskoczyła mistrzów Europy
Znacznie większą sensację sprawiło starcie Hiszpanii z Francją. Obrońcy tytułu dwa dni wcześniej rozbili Portugalię aż 28 bramkami w samej pierwszej połowie, podczas gdy Hiszpanie przegrali wszystkie trzy mecze fazy finałowej i walczyli wyłącznie o honor. Teoretycznie faworyt był oczywisty.
Rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Od pierwszych minut Francuzi mieli ogromne trudności – Dika Mem kompletnie zawiódł (skuteczność 0/4), dobrze pilnowany był Aymeric Minne, a Elohim Prandi również nie potrafił pomóc drużynie. Po kwadransie Hiszpania zaczęła dominować, zmieniając stan 7:8 na 12:8, by do przerwy prowadzić już 20:14.
Wyróżniającą się postacią był Ian Barrufet, zaś bramkarz Magdeburga Sergey Hernandez rozegrał najlepsze spotkanie w turnieju. W 37. minucie różnica wynosiła 23:17. Francuzi podjęli próbę odrobienia strat – w 48. minucie Thibault Briet trafił na 25:26, lecz to był ich ostatni zryw. Mistrzowie Europy męczyli się w ataku, podczas gdy Hiszpanie skutecznie przeprowadzali kontry. Finalne zwycięstwo 36:32 wywołało ogromne zaskoczenie.
Początek meczu Dania – Niemcy
Po porażce Francji, ekipa ta musiała kibicować gospodarzom turnieju, aby zachować kontrolę nad własnym losem. Sukces Niemców dałby im cztery punkty i bezpieczną pozycję, a Francuzom pozostawiłby walkę o półfinał z Danią przy gorszym bilansie bezpośrednich starć. Nawet remis byłby korzystny dla reprezentacji Niemiec.
Pierwsza połowa nie przyniosła rozstrzygnięcia – Dania wygrywała 13:12, a Niels Lichtlein mógł wyrównać z rzutu karnego po zakończeniu regulaminowego czasu, lecz trafił w słupek. Zaskoczeniem była decyzja trenera Alfreda Gislasona, który posadził na ławce Andreasa Wolffa – najlepszego bramkarza turnieju i bohatera sobotniej rywalizacji. Jego zastępca David Späth radził sobie dobrze przynajmniej do 40. minuty...
--- **UWAGA:** Źródło urywa się w trakcie relacji z meczu Dania-Niemcy. Artykuł zawiera wyłącznie informacje dostępne w dostarczonym fragmencie tekstu.Źródło: sport.interia.pl

