Według wytycznych związku, polscy szczypiorniści powinni zająć trzecią lokatę w swojej grupie eliminacyjnej. Do dalszej części turnieju awansują dwie najlepsze drużyny z rundy wstępnej, a by to osiągnąć, konieczne będą dwa zwycięstwa.
Szmal nie ukrywa, że awans do kolejnego etapu rozgrywek zostanie uznany za osiągnięcie sukcesu. Jak sam zaznaczył, kluczowe znaczenie będzie miało starcie z reprezentacją Węgier, w którym upatruje największych szans na triumf.
Prezes ZPRP, gdy został zapytany o ostatni awans Polaków z fazy grupowej mistrzostw Europy, po krótkiej refleksji wskazał na turniej rozgrywany w 2022 roku na Słowacji. Podkreślił również, że wyznaczając cele sportowe, związek bierze pod uwagę poziom rywali, z którymi przyjdzie się zmierzyć polskiej drużynie.
Szmal nie ma jeszcze pewności, czy uda mu się osobiście pojechać do Skandynawii, by obserwować wybrane spotkania na miejscu. Zdaje sobie jednak sprawę z trudności, jakie czekają Biało-Czerwonych w walce o wyjście z grupy.
Powrót Gębali i sprawa Syprzaka
Z zadowoleniem przyjął powrót Tomasza Gębali, jednego z kluczowych zawodników defensywy, który po mundialu w 2023 roku zrezygnował z reprezentacyjnej kariery ze względów zdrowotnych. Prezes zaznaczył, że przeprowadził z zawodnikiem rozmowę i cieszy się z tej decyzji.
Według Szmala doświadczenie pokazało mu, że naturalne budowanie zespołu opiera się na łączeniu młodości z doświadczeniem. Młodsi zawodnicy muszą czerpać wiedzę od starszych kolegów. Gębala, który występował w renomowanych klubach w Polsce, a ostatnio w Kuwejcie i Egipcie, stanowi istotny element kadry i wciąż wykazuje ambicje sportowe oraz chęć rozwoju.
Odnosząc się do sytuacji Kamila Syprzaka, który nie otrzymał powołania, prezes wyjaśnił, że była to decyzja selekcjonera. Szmal zapewnił, że odbył z trenerem reprezentacji dwie rozmowy na ten temat. Związek nie wyrażał żadnych zastrzeżeń co do wyboru zawodników. Od początku jego stanowisko pozostaje niezmienne – szkoleniowiec może powoływać każdego piłkarza, ponieważ najważniejszy jest rezultat całego zespołu.
Faworyci mistrzostw
Były reprezentacyjny bramkarz wskazał Danię jako głównego faworyta nadchodzącego turnieju. Duńczycy, będący mistrzami olimpijskimi oraz czterokrotnymi z rzędu mistrzami świata, mają na koncie dwa tytuły mistrzowskie Europy. Po raz ostatni na najwyższym stopniu podium ME stanęli w 2012 roku, zaś poprzednie złoto zdobyli w 2008 roku.
Źródło: eurosport.tvn24.pl
/origin-imgresizer.eurosport.com/2026/01/14/image-335ec212-cec0-4418-b4bf-cbeb8c531773-72-640-480.jpeg)