Środa 25 marca to data, którą miłośnicy polskiego handballu zaznaczyli w kalendarzach już dawno temu. O godzinie 20:30 w Lublinie rozegra się prawdziwy hit – konfrontacja dwóch gigantów, które od lat dzielą między siebie ligowe trofea. Transmisję spotkania przeprowadzi Polsat Sport 3.
Rywalizacja godna największych derbów
Paweł Tetelewski, szkoleniowiec gospodarzy, nie ukrywa rangi środowego starcia. – Te pojedynki między naszymi klubami to coś wyjątkowego dla polskiej piłki ręcznej kobiet. Nie da się udawać, że to mecz jak każdy inny. Nasza rywalizacja przypomina to, co w męskim handballu dzieje się między Płockiem a Kielcami. Przez ostatnie pięć lat dominował Lubin, ale teraz mamy szansę to zmienić. Wszystko jest w naszych rękach – podkreśla trener, nazywając to spotkanie "małym finałem".
I rzeczywiście, stawka robi wrażenie. Lublinianki po raz pierwszy od 2020 roku znajdują się na szczycie tabeli w tak zaawansowanej fazie sezonu. Ich przewaga nad "Miedziowymi" wynosi jeden punkt, co sprawia, że środowa batalią bezpośrednio zadecyduje o tym, kto zakończy 23. kolejkę jako liderka rozgrywek.
Seria gospodarzy i potknięcia mistrzyń
Biało-zielone przystąpią do meczu w fantastycznej formie. Od szesnastu spotkań nie znają smaku porażki! Ostatni raz punkty uciekły im 8 października, gdy uległy właśnie Zagłębiu 29:33 na wyjeździe. W całym sezonie zespół Tetelewskiego przegrał zaledwie dwukrotnie – wspomniany mecz w Lubinie plus wcześniejsza wpadka w Piotrkowie Trybunalskim.
W 2026 roku forma lublinian nie budzi wątpliwości – bilans meczowy jest nieskazitelny. Prawdą jest jednak, że ostatnie tygodnie obfitowały w nerwowe zakończenia. Starcia z ekipami z Piotrkowa, Kobierzyc czy Gniezna wymagały pełnej mobilizacji, ale każdorazowo trzy punkty zostawały w stolicy Lubelszczyzny.
Zagłębie, legitymujące się dorobkiem 59 punktów po 22 kolejkach, w bieżącym sezonie punkty traciło trzykrotnie. Pierwsza porażka? Właśnie w Lublinie 14 stycznia, gdy gospodynie wygrały przekonująco 34:28. Potem było nerwowe starcie z Kobierzycami (wygrana w rzutach karnych), a w ostatniej kolejce prawdziwy szok – sromotna przegrana 20:27 z Piotrkovią na wyjeździe.
Głos z szatni
Aleksandra Rosiak, rozgrywająca lublinian, zwraca uwagę na mentalną przemianę zespołu: – Od pewnego momentu gramy inaczej. Jesteśmy bardziej zgranym kolektywem, potrafimy zachować zimną krew w trudnych sytuacjach. Wygrywamy nawet wtedy, gdy nie układa się idealnie. Ta pewność siebie będzie kluczowa w środę, bo czeka nas bardzo wymagający pojedynek.
Kapitanka Dominika Więckowska podkreśla z kolei filozofię małych kroków: – Każdy mecz warty jest tyle samo – trzy punkty. Koncentrujemy się wyłącznie na sobie i robimy swoje, krok po kroku realizując wyznaczone cele.
Spokój w słowach słyszy się też u Sanji Radosavljević, skrzydłowej biało-zielonych: – Dla mnie każdy następny mecz jest najważniejszy. Wiem, że w Polsce to wielkie derby, ale staram się traktować je jak każdą inną konfrontację. Musimy skupić się na własnej grze i pamiętać, że wciąż mamy rezerwy. Najważniejsze, żeby wszyscy byli zdrowi – zaznacza Serbka.
Mecz dekady?
Konfrontacje Lublina z Lubinem to od lat najgorętsze spotkania w polskiej piłce ręcznej kobiet. Niezależnie od aktualnej sytuacji w tabeli, te pojedynki zawsze dostarczają emocji i wyznaczają kierunek całego sezonu. Teraz, gdy obie drużyny dzieli zaledwie punkt, a do końca rozgrywek pozostaje coraz mniej kolejek, środowy wieczór może okazać się punktem zwrotnym w walce o mistrzostwo Polski.
Kto wyjdzie z tego starcia jako lider? Przekonamy się już 25 marca w hali Globus. Początek spotkania o 20:30.
Źródło: superligakobiet.pl
