Wyrównana walka od pierwszego gwizdka
Początek sobotniej konfrontacji nie przyniósł dominacji żadnej ze stron. Przez niemal całe pierwsze dwadzieścia minut obie drużyny szły łeb w łeb, wymieniając się trafieniami. Kielczanki podjęły próbę odskoczenia rywalkom w końcówce pierwszej połowy – między 22. a 24. minutą starały się wypracować sobie przewagę. Zawodniczki MTS-u szybko jednak odpowiedziały i zdołały wyrównać stan meczu przed zejścием do szatni. Po trzydziestu minutach gry tablica wyników pokazywała remis 11:11.
Huśtawka nastrojów po zmianie stron
Druga odsłona spotkania miała bardziej dynamiczny przebieg. Początkowe pięć minut należało do Koroneczek, które wypracowały sobie czterobramkową zaliczkę. Sytuacja zmieniła się diametralnie po przerwie wziętej przez trenerkę zespołu z Żor. Gospodynie przeprowadziły błyskawiczną kontrę, trafiając czterokrotnie przy jednej tylko bramce rywalek. Timeout poprosił wówczas Szymon Żaba-Żabiński, jednak nie przyniósł on oczekiwanego efektu – zawodniczki MTS-u kontynuowały swoją dobrą passę i doprowadziły do wyrównania.
Decydujące momenty w końcówce
Po intensywnych pierwszych dziesięciu minutach drugiej połowy mecz ponownie stał się bardzo wyrównany. Kluczowe znaczenie miały ostatnie sekundy rywalizacji. Katarzyna Sójka zdobyła 26. bramkę dla drużyny z Żor. Kielczanki przy stanie jeden gol straty miały jeszcze minutę na odrobienie strat i podjęły próbę szybkiego ataku. Magdalena Berlińska zaadresowała piłkę do Julii Grzesisty na kole, ta jednak nie zdołała jej złapać, co oznaczało utratę posiadania. Zespół gospodarzy mądrze przeprowadził swoją akcję, wykorzystując pozostały czas i zapewniając sobie zwycięstwo.
Komentarz szkoleniowca
Trener Suzuki Korony Handball nie krył rozczarowania arbitrażem, określając sędziowanie jako "dramat" i wskazując na poziom "poniżej pewnego przyzwoitego poziomu". Jednocześnie 40-latek docenił sportową stronę wydarzenia, określając je jako godne miana starcia kolejki, wyrównane i pokazujące wysoki poziom czołówki tabeli.
Żaba-Żabiński zwrócił uwagę na problemy z efektywnością w pierwszej połowie, gdzie skuteczność poniżej 50% nie mogła satysfakcjonować. Mimo remisu po pierwszej odsłonie, druga część przyniosła poprawę w tym elemencie, choć gospodyniom udało się być jeszcze lepszymi – różnica jednej bramki ostatecznie zadecydowała o wyniku spotkania.
Szkoleniowiec podkreślił duże zaangażowanie swoich zawodniczek, ich charakter, ambicję i fizyczność. Pogratulował także przeciwniczkom zwycięstwa i wyraził nadzieję na więcej meczów na tak wysokim poziomie w całej Lidze Centralnej.
Sytuacja w tabeli i najbliższy mecz
Po porażce w Żorach Koroneczki zajmują trzecią lokatę w tabeli ligowej z dorobkiem 40 punktów. Kolejne spotkanie czeka je już w sobotę, 28 marca, kiedy to o godzinie 19 w hali przy ulicy Krakowskiej 72 podejmą szczypiornistki ELMAS-KPS APR Radom.
Źródło: www.emkielce.pl
