Porażka z MMTS-em Kwidzyn boli
Ostatnie domowe starcie zespołu z Mielca przyniosło rozczarowanie. Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania było jasne, że Stal ma nowego sponsora – w hali oraz na strojach sztabu pojawiło się logo marki LOTTO, która rozpoczęła współpracę z klubem.
Na boisku jednak nie było powodów do zadowolenia. Początkowe fragmenty meczu gospodarzom wychodziły fatalnie – zespół z Mielca był wyraźnie zdenerwowany i nie mógł odnaleźć się w ofensywie. Po piętnastu minutach Stal przegrywała 3:6. MMTS systematycznie powiększał dystans i w 22. minucie było już 10:5 dla gości.
Gospodarze podejmowali próby odrobienia strat, w czym pomagały akcje Rotema Segala, który wywalczył serię rzutów karnych. Do zakończenia pierwszej połowy goście utrzymali jednak czterobramkową przewagę i po pierwszych trzydziestu minutach wynik pokazywał 14:10.
Krótkotrwała nadzieja w drugiej odsłonie
Po przerwie sytuacja wyglądała lepiej dla drużyny z Mielca. Trzybramkowa seria pozwoliła szybko zmniejszyć dystans, a w 36. minucie po kontraataku zakończonym przez Stefaniego nastąpił remis 15:15. Euforia wśród publiczności nie trwała jednak długo – ekipa z Kwidzyna ponownie odskoczyła, wykorzystując pomyłki gospodarzy oraz błyskawiczne wznowienia.
Końcowo mielczanie ulegli rywalom w meczu, który – jak sami przyznawali – miał kluczowe znaczenie dla szans na grę w fazie play-off.
Trener nie ukrywa rozczarowania
Robert Lis, szkoleniowiec Stali, nie krył frustracji po zakończeniu spotkania. Podkreślił, że taki występ na tym poziomie rozgrywek jest nie do zaakceptowania, szczególnie gdy zespół w ciągu dwudziestu minut zdobywa zaledwie cztery bramki w domowej hali.
Trener zaznaczył, że priorytetem był wynik, a nie estetyka gry – zespół chciał przede wszystkim punktów, ale tego celu nie udało się osiągnąć. Choć druga połowa była w jego ocenie lepsza, to nie miało to większego znaczenia dla końcowego rezultatu. Lis wprost stwierdził, że aby grać w czołowej ósemce Superligi, trzeba grać zdecydowanie lepiej we własnej hali, a to spotkanie przerosło możliwości drużyny.
Partnerstwo z Totalizatorem Sportowym
Mecz z Kwidzynem oznaczał początek kooperacji klubu z Totalizatorem Sportowym, będącym właścicielem marki LOTTO. Zgodnie z zawartym porozumieniem, logotyp LOTTO będzie widoczny na strojach sztabu szkoleniowego, materiałach promocyjnych, w social mediach klubu oraz w przestrzeni reklamowej podczas domowych spotkań w Hali MOSiR w Mielcu.
Umowa obejmuje zarówno rozgrywki ORLEN Superligi, jak i Pucharu Polski.
Pozycja w rozgrywkach
Aktualnie Handball Stal Mielec plasuje się na 9. pozycji w tabeli ORLEN Superligi, mając na koncie 25 punktów. Do miejsca dającego awans do fazy play-off mielczanom brakuje dwóch punktów.
Najbliższy przeciwnik – Zagłębie Lubin – znajduje się na ostatnim miejscu w tabeli z ośmioma punktami. Teoretycznie jest to więc starcie, w którym drużyna z Mielca powinna walczyć o trzy punkty. Zadanie nie będzie jednak proste, zwłaszcza biorąc pod uwagę fazę końcową rundy zasadniczej.
Wymagająca końcówka sezonu
Do zakończenia rundy zasadniczej Stal ma przed sobą jeszcze cztery spotkania. Po konfrontacji z Zagłębiem Lubin czekają ich starcia z trzema bardzo wymagającymi rywalami: Orlen Wisłą Płock, Rebud KPR Ostrovią Ostrów Wielkopolski oraz Industrią Kielce.
fot. Marta Badowska
Źródło: hej.mielec.pl

