Dynamiczny przebieg pierwszej połowy
Spotkanie zainaugurowało trafienie Konrada Pilitowskiego, który wcześniej reprezentował barwy kaliskiego klubu. Kaliszanie szybko odpowiedzieli skuteczną realizacją rzutu karnego autorstwa Jakuba Morynia. Gdy zegar wskazywał dziesiątą minutę, gospodarze dzięki golom Ryszarda Landzwojczaka oraz Michała Czarneckiego wypracowali sobie prowadzenie 7:4.
Przewaga podopiecznych Bartłomieja Jaszki, który w przeszłości prowadził drużynę z Kalisza, nie trwała jednak długo. Goście systematycznie zmniejszali dystans, by w piętnastej minucie po trafieniach Jana Klimkowa i Rostyslava Polishchuka zbliżyć się na dystans jednego gola (8:7). Zespół z Kwidzyna zdołał powstrzymać napór rywali i po poprawie gry w dwudziestej minucie, dzięki Jovanowi Miliceviciowi, Czarneckiemu i Pilitowskiemu, prowadził już 12:8.
Zespół trenera Rafała Kuptela ponownie podjął walkę o wyrównanie. Po serii trzech bramek w dwudziestej czwartej minucie różnica stopniała do jednego trafienia (14:13 dla gospodarzy). Końcówka pierwszej odsłony należała do czerwono-czarnych – skuteczne interwencje Łukasza Zakrety, byłego bramkarza kaliskiego klubu, oraz gole Macieja Pilitowskiego, także związanego wcześniej z MKS-em, i Szymona Muchy zapewniły przewagę 16:14. Trzy nieudane akcje gospodarzy wykorzystali goście – Matija Starcević i Polishchuk doprowadzili do remisu 16:16 na przerwę.
Wyrównana walka w drugiej części meczu
Po wznowieniu gry to czerwono-czarni objęli prowadzenie 19:17. W czterdziestej pierwszej minucie dzięki Polishchukowi i Dawidowi Molskiemu kaliszanie ponownie wyrównali stan rywalizacji (21:21). Kwidzynianie nie dopuścili jednak do odwrócenia losów meczu – seria trafień Igora Malczaka pozwoliła im wypracować przewagę 25:22.
Nerwy zawładnęły parkietem, gdy Polishchuk i Marcel Skierka otrzymali czerwone kartki za uderzenie przeciwnika w twarz, co zmusiło obie drużyny do gry w osłabieniu. Dodatkowe kary sprawiły, że w pięćdziesiątej minucie goście przez dwanaście sekund grali w trójkę. MMTS wykorzystał sytuację – po bramce Marcina Kostro minutę później prowadzili już 29:25.
Dramatyczna końcówka i jej konsekwencje
Wydawało się, że gospodarze kontrolują sytuację, lecz kaliszanie wykorzystali kary nakładane na rywali. W pięćdziesiątej ósmej minucie Starcević doprowadził do wyrównania 29:29. W tym czasie obrona gości prezentowała się znakomicie, a Krzysztof Szczecina skutecznie interweniował.
Na minutę przed końcowym gwizdkiem Malczak zdobył bramkę na 30:29 dla Kwidzyna. MKS miał jeszcze okazję do doprowadzenia do dogrywki oraz rzutów karnych, jednak Starcević stracił piłkę podczas rozegrania, a wszystkie punkty pozostały w Kwidzynie.
Porażka może mieć poważne konsekwencje dla drużyny z Kalisza. MMTS po tym zwycięstwie odsunął się na cztery punkty w tabeli ORLEN Superligi i prawdopodobnie zachowa szóstą pozycję do końca fazy zasadniczej. Oznacza to, że w przypadku awansu do play-off, MKS zmierzy się z Industrią Kielce.
Dwudziestego ósmego marca o godzinie 18:00 kaliszanie podejmą w Arenie Zagłębie Lubin. Następnie czekają ich jeszcze wyjazd do Orlenu Płock oraz derby z Ostrovią Ostrów na własnym obiekcie. MMTS Kwidzyn zagra jeszcze na wyjeździe z Wybrzeżem Gdańsk oraz u siebie z Gwardią Opole.
Szczegóły spotkania
Energa Bank PBS MMTS Kwidzyn – Netland MKS Kalisz 30:29 (16:16)
Energa Bank PBS MMTS: Zakreta 1, Pisarkiewicz – Stempin, Łazarczyk 2, Milicević 3, Pilitowski M. 1, Pilitowski K. 5, Malczak 5, Landzwojczak 4, Skierka 1, Mucha 1, Lewczyk, Kostro 5, Czarnecki 2.
Rzuty karne: 3 bramki na 4 rzuty
Kary: 8 minut (Landzwojczak, Skierka, Lewczyk, Stempin) oraz czerwona kartka dla Marcela Skierki
Netland MKS: Szczecina, Wyszomirsk
Źródło: wkaliszu.pl

