To będzie koniec pewnej ery. Svetlin Dimitrov - zawodnik, który do klubu trafił niemal przez przypadek, a stał się jednym z jego filarów - po sezonie 2025/2026 definitywnie zakończy karierę. Klub poinformował o tej decyzji, nie kryjąc emocji towarzyszących temu ogłoszeniu.
Od szkoleniowca młodzieży do pierwszej drużyny
Historia Dimitrova w tym klubie jest wyjątkowa. Gdy w sezonie 2020/2021 dołączał do struktur klubowych, miał pracować z młodzieżą w centrum szkolenia - nikt wówczas nie przewidywał, że tak szybko trafi do pierwszego zespołu. Okazja nadarzyła się jednak wskutek kontuzji jedynego skrzydłowego prawego w drużynie, Mortena Viuma. Dimitrov dostał szansę w sparingu i nie zmarnował jej - jego doświadczenie i dojrzałość okazały się bezcenne. Kontrakt profesjonalny był naturalną konsekwencją.
11 października 2020 roku Bułgar zadebiutował w Starligue i od razu dał o sobie znać, zdobywając cztery bramki i zachowując stuprocentową skuteczność. Debiut był zapowiedzią tego, co miało nadejść.
Rekord, zaufanie i sześć sezonów na najwyższym poziomie
Szczególnie zapamiętany zostanie mecz z 21 marca 2021 roku przeciwko Istres, gdy Dimitrov wpisał się na listę strzelców aż osiem razy - to jego rekord w pojedynczym spotkaniu. Tego dnia pokazał pełnię swoich możliwości i przekonał do siebie wszystkich - kibiców, sztab i kolegów z szatni.
Przez kolejne sezony konsekwentnie budował swoją pozycję w zespole. Profesjonalizm, zaangażowanie i przywiązanie do barw klubowych sprawiły, że stał się postacią nierozłącznie związaną z tym miejscem.
Pożegnanie z kibicami - 2 czerwca 2026
Oficjalne pożegnanie Svetlina Dimitrova odbędzie się we wtorek 2 czerwca 2026 roku. Tego wieczoru kibice będą mieli okazję oddać hołd zawodnikowi, który przez sześć lat dawał z siebie wszystko dla drużyny. To będzie wyjątkowy moment - zarówno dla niego, jak i dla całej klubowej rodziny.
Klub podziękował Dimitrovowi za każdy rok wspólnej drogi - od sezonu 2020/2021 aż do ostatniego gwizdka w 2026 roku - i życzył mu powodzenia w kolejnym rozdziale życia. Merci Svetlin.
Źródło: lnh.fr





