Goście lepiej zaczęli, Stuttgart szybko wyrównał
Pierwsze trafienie zapisał na swoim koncie August Pedersen z rzutu karnego, dając gościom prowadzenie 0:1. Odpowiedź WILD BOYS była błyskawiczna - Patrick Zieker doprowadził do remisu 1:1. W początkowej fazie meczu obie drużyny prowadziły otwartą wymianę ciosów. Simone Mengon i Max Häfner trafiali dla Stuttgartu, dając gospodarzom prowadzenie 3:2 w 7. minucie, ale Jakob Nigg w 11. minucie wyrównał na 5:5.
Stuttgart buduje przewagę, Hannover nie odpuszcza
Z upływem czasu TVB coraz pewniej kontrolował grę. Dwa szybkie kontry przyniosły pierwszą trzybramkową przewagę - przy wyniku 10:7 gospodarze po raz pierwszy wyraźniej odsunęli rywala. Trener gości Juan Carlos Pastor w 18. minucie poprosił o przerwę. Hannover odpowiedział zacięcie i w 20. minucie doprowadził do remisu 10:10.
Mecz pozostawał intensywny i wyrównany. W 26. minucie odpowiedzialność na siebie wziął Kai Häfner, pewnie wykorzystując rzut karny na 14:13. Dwie minuty później Simone Mengon powiększył przewagę do dwóch bramek (16:14). Tuż przed przerwą bracia Häfnerowie dali kibicom prawdziwy popis - Kai obsłużył Maxa efektowną "kempa-trikiem", co było wisienką na torcie świetnej pierwszej połowy. Dla Maxa Häfnera ta bramka miała szczególne znaczenie - była 500. w jego karierze w DAIKIN HBL. Do szatni Stuttgart schodził z prowadzeniem 18:14.
Dramaturgia w drugiej połowie
Goście wyszli z szatni z dużym impetem, a Renars Uscins zdobył pierwsze trafienie drugiej połowy. WILD BOYS odpowiedzieli natychmiast - Torben Matzken w 32. minucie podwyższył na 20:15, dając gospodarzom pięciobramkowe prowadzenie. Max Häfner kontynuował skuteczną grę, ustalając w 37. minucie wynik na 23:18.
Hannover jednak nie składał broni i systematycznie odrabiał straty. W 43. minucie Marco Mengon, świetnie wypatrzony przez Simone Mengona, trafił na 26:22. Jakob Nigg w 49. minucie zmniejszył różnicę do dwóch bramek (28:26), a minutę później Kai Häfner z rzutu karnego odpowiedział na 29:27.
Emocjonująca końcówka rozstrzygnięta w ostatnich sekundach
Końcówka była niezwykle dramatyczna. Na trzy minuty przed końcem Stuttgart prowadził już tylko jedną bramką, a w 58. minucie padł remis 33:33. W tej nerwowej sytuacji WILD BOYS pokazali wielki charakter. Jakob Nigg ponownie wyprowadził gospodarzy na prowadzenie (34:33), a ostatnie słowo należało do Patricka Ziekera, który trafił na 35:34 i przypieczętował drugie z rzędu zwycięstwo Stuttgartu w hali przy Scharrena.
Źródło: daikin-hbl.de

