PSG przechodzi przez piekło w Nimes
Mistrzowie Francji i liderzy Starligue Paris Saint-Germain mieli w piątkowy wieczór naprawdę ciężką przeprawę w hali Parnasse. Choć paryżanie przez cały mecz prowadzili w starciu z USAM Nimes, do samego końca nie mogli być pewni zwycięstwa. Gospodarze, prowadzeni przez kapitana Jeana-Loupa Faustina (10 bramek, w tym 4 z rzutów karnych), zdołali doprowadzić do wyrównania w końcówce, choć jeszcze na dziesięć minut przed końcem tracili pięć goli (27:32).
PSG długo się męczył – były zawodnik Nimes, Elohim Prandi, spudłował aż 7 z 12 rzutów. Ostatecznie to Yahia Omar uratował swoją drużynę, zdobywając zwycięską bramkę na 15 sekund przed końcową syreną. Paryżanie wygrali najskromniej jak się da – 34:33, notując 20. zwycięstwo w 21 meczach.
Montpellier kontroluje sytuację, Limoges umacnia czwarte miejsce
Montpellier w starciu z Chartres nie miał podobnych problemów. Gospodarze objęli prowadzenie już w połowie pierwszej połowy (17:10 w 20. minucie) i kontrolowali przebieg spotkania do końcowego gwizdka. Siedmiu graczy zdobyło co najmniej cztery bramki, a najskuteczniejszy był Jack Thurin z pięcioma trafieniami. Wynik 37:30 nie oddaje nawet przewagi, jaką mieli podopieczni trenera Montpellier nad drużyną Gaëla Tribillona (6 goli).
Jeszcze lepsze informacje ma Limoges, który pewnie pokonał Toulouse na wyjeździe 37:31 i powiększył przewagę na czwartej pozycji do siedmiu punktów. Ekipa Alberta Entrerrıosa świetnie rozpoczęła mecz (1:5 w 5. minucie) i już tego prowadzenia nie oddała. Jules Lignières zaliczył kapitalny występ z 10 bramkami i 11 asystami, a bramkarz Gautier Ivah obronił 13 rzutów (34% skuteczności). Mimo siedmiu trafień Erwina Feuchtmanna, Fenix nie zdołał zagrozić gościom.
Istres zaskakuje Saint-Raphaël w walce o utrzymanie
Prawdziwą sensację sprawiło Istres, które w derbach południowo-wschodniej Francji pokonało Saint-Raphaël 35:32. Gospodarze, zajmujący miejsce w strefie spadkowej, przełamali się w ostatnim kwadransie meczu. Kluczowy okazał się bramkarz Nick Deekens, który po wejściu z ławki obronił 10 rzutów i pomógł wypracować trzybramkową przewagę (29:26 w 53. minucie).
Saint-Raphaël nie zdołało wrócić do gry i Istres zdobyło bezcenne dwa punkty. Zespół Bastiena Cismondo nadal jest na pierwszym miejscu spadkowym, ale zmniejszył stratę do Chartres i Sélestat do zaledwie jednego punktu.
Dunkerque oddycha pełną piersią
Dunkerque również wygrało piątkowy mecz, pokonując u siebie czerwoną latarnię Dijon 32:27. Po wyrównanej pierwszej połowie (14:12), gospodarze przejęli kontrolę po przerwie. Fenomenalny występ zaliczył bramkarz Alejandro Romero, który w drugiej połowie był nie do pokonania – łącznie obronił 18 rzutów (42% skuteczności).
To trzecie zwycięstwo Dunkerque od początku 2026 roku – więcej niż w całym 2025. Zespół z północy oddala się od strefy spadkowej, choć przed nim trudne wyjazdy do Aix i Montpellier.
Źródło: handnews.fr
