Stal Mielec spełnia marzenie o play-offach
Ekipa z Mielca przez większą część sezonu zasadniczego utrzymywała się w czołowej ósemce tabeli, jednak na końcowym etapie przyszło jej zmierzyć się z trzema medalistami poprzedniego sezonu. W sobotnim starciu na 3mk Arenie zespół prowadzony przez Roberta Lisa zdołał pokonać walczącą o trzecie miejsce Rebud KPR Ostrovię, wygrywając 27:22.
Spotkanie obciążało obie drużyny i nie należało do najładniejszych pod względem widowiskowości – mecz pełen był niecelnych rzutów oraz strat. Jednak to goście zachowali więcej opanowania, objęli prowadzenie w końcówce pierwszej odsłony, a następnie zbudowali bezpieczną przewagę, której nie oddali już do ostatniego gwizdka.
Szkoleniowiec Stali po meczu zwrócił uwagę na słabe wejście w mecz: „Nie wiem, dlaczego, ale początki meczów w naszym wykonaniu są do niczego. Dla mnie to nieakceptowalne, aby gubić piłki w prostych sytuacjach. Gdyby nie nasz bramkarz, mogło być ciężko". Podkreślił jednak, że od 15. minuty jego zespół grał konsekwentnie w obronie i ataku, starając się wykorzystać słabości rywala i przeciwstawić się ich fizyczności.
Wybrzeże wykorzystało potknięcie konkurenta
PGE Wybrzeże skorzystało z porażki Ostrovii i rozgromiło na wyjeździe Zagłębie Lubin, triumfując 45:32. Zespół Patryka Rombla błyskawicznie wypracował sobie przewagę, którą systematycznie powiększał w kolejnych minutach.
Trener Zagłębia, Jarosław Hipner, przyznał po meczu: „Nikt się tego nie spodziewał. Głównym założeniem było, aby nie gubić piłek i rzucić swoje". Wyjaśnił, że po kilku błędach i niedorzuconych piłkach zrobiła się dziesięciobramkowa strata do przerwy, co przełożyło się na brak wiary w odrobienie strat, mimo mobilizacji w szatni.
Chrobry Głogów wygrywa w Puławach
Ambitnie zaprezentowała się drużyna LOTTO Puławy w starciu z KGHM Chrobrym Głogów. W pierwszej połowie obie ekipy toczyły wyrównaną wymianę ciosów, natomiast druga część była bardziej skoncentrowana na grze obronnej. Lepiej poradzili sobie przyjezdni, którzy na 17 minut przed końcem uzyskali trzybramkowe prowadzenie i utrzymali je do końca, zwyciężając 34:32. Aż 15 bramek zdobył Kacper Grabowski.
Lewoskrzydłowy zespołu z Dolnego Śląska cieszył się bardziej ze zwycięstwa niż z osobistego dorobku strzeleckiego: „Puławy postawiły bardzo trudne warunki. Kibice dopisali. To było spotkanie, które trzymało w napięciu do ostatnich minut". Przyznał jednak, że zawiodła obrona, a przed play-offami wymaga to poprawy.
Faworyci bez problemów, niespodzianka w Kwidzynie
Faworyzowane drużyny odniosły pewne zwycięstwa przy kontrolowanym wysiłku. Orlen Wisła Płock pokonała Netland MKS Kalisz 37:27, natomiast Industria Kielce zwyciężyła z Zepter KPR Legionowo 38:28.
Na zakończenie kolejki niespodzianką zakończył się wyjazd Corotop Gwardii Opole do Kwidzyna. Drużyna z Opola pokonała ostatnio dobrze dysponowaną Energę Bank PBS MMTS Kwidzyn aż 29:22. W efekcie tej porażki zespół z Pomorza spadł na szóste miejsce w tabeli.
Źródło: sport.interia.pl
