Reprezentacja Słowenii wygrała w Oslo ze swoim pierwszym rywalem grupowym 41:40 w jednym z najdzikszych meczów w historii mistrzostw Europy. W spotkaniu z Czarnogórą padło łącznie 81 bramek – najwięcej w dziejach EHF Euro. Poprzedni rekord wynosił 77 trafień.
Choć Słoweńcy przez większość czasu kontrolowali wynik, Czarnogórcy kilkukrotnie wychodzili na prowadzenie i zagrażali faworytowi. Zwycięskiego gola w końcówce zdobył Borut Mačkovšek, dając swojej drużynie pierwsze zwycięstwo w turnieju.
Zorman: "Ten rekord nic dla mnie nie znaczy"
Selekcjoner Słowenii Uroš Zorman już nie myśli o dramatycznym zwycięstwie, tylko o kolejnym wyzwaniu. Jego podopieczni zagrają ze Szwajcarią, a trener nie ukrywa, że to właśnie ten mecz jest dla nich kluczowy.
– Szczerze mówiąc, nic mi to nie znaczy – powiedział o rekordzie bramkowym, po czym szybko dodał: – Gdyby było 60:20, to byłby dobry rekord dla trenera. A tak to tylko gdzieś się zapisaliśmy.
– Dla nas to kluczowa utakmica, finał przed finałem. Przeciwko Szwajcarii nie ma co kalkulować, musimy iść po zwycięstwo – podkreślił Zorman.
Szwajcaria groźna z lewej strony
Szkoleniowiec Słowenii zwrócił uwagę na konkretne zagrożenia ze strony najbliższego rywala: – Szwajcarzy mają po lewej stronie wyjątkowo mocnego strzelca (Manuela Zendera), generalnie grają bardzo szybko, a w obronie są agresywni, choć trudno wyciągać wnioski, bo Wyspy Owcze przez cały mecz grały siedmiu na sześciu. Po prostu musimy przełamać mecz na swoją korzyść – powiedział dla Związku Piłki Ręcznej Słowenii.
Czarnogóra: finał z Wyspami Owczymi
Po stronie Czarnogóry dominuje rozczarowanie, ale zespół nie traci wiary. Kapitan Vuko Borozan jasno określił wagę najbliższego starcia – mecz z Wyspami Owczymi to dla "Lwów" praktycznie finał, jeśli chcą awansować do rundy głównej.
– Porażka, która boli. Oczywiście trudno było zasnąć... – przyznał Borozan, wspominając pojedynek ze Słowenią. – Rozegraliśmy męski mecz, na koniec przegraliśmy różnicą jednej bramki. Myślę, że w ataku byliśmy świetni. Strzelić 40 goli na mistrzostwach Europy to nie jest łatwe, ale oni dali jednego więcej. Chcemy zapomnieć o tym meczu i skupić się na Wyspach Owczych. To dla nas finał – podsumował kapitan.
Selekcjoner Didier Dinart podkreśla, że drużyna musi poprawić grę w obronie. W meczu ze Słowenią zabrakło jednej interwencji – w defensywie lub golkipera – ale ten pojedynek trzeba jak najszybciej wyrzucić z głowy i przygotować się do starcia z Wyspami Owczymi.
Program meczów
- Czarnogóra – Wyspy Owcze (18:00)
- Szwajcaria – Słowenia (20:30)
Źródło: balkan-handball.com
