Reklama
Zagranica

Skuru walczyło z liderem do końca. "Musimy dalej w to wierzyć"

Autor: Redakcja15 wyświetleń
Skuru walczyło z liderem do końca. "Musimy dalej w to wierzyć"

Skuru IK przez większość meczu stawiało twarde warunki liderowi tabeli IK Sävehof, ale ostatecznie uległo 28:31. Remis utrzymywał się do końcówki, dopóki kontuzja Emmy Aarnio i końcowa przewaga gości nie przechyliły szali. Mimo porażki, zespół z Skuru dał wyraźny sygnał, że jest w dobrej formie.

Fuksiarz - legalny bukmacher

Reklama

Reklama

Był remis 22:22, zostało niecałe dziesięć minut gry. Wszystko było możliwe. Jednak końcowa mobilizacja IK Sävehof oraz kontuzja Emmy Aarnio zadecydowały o losach spotkania. Skuru IK przegrało 28:31, ale pokazało, że potrafi zmierzyć się z czołówką szwedzkiej ligi.

– Strasznie przykro, długo byłyśmy w grze, walczyłyśmy i harołyśmy – powiedziała Ellen Voutilainen w transmisji Handbollsligan.

Walka o każdą piłkę

Sävehof objęło prowadzenie w tabeli dzięki zwycięstwu, ale gospodynie nie ułatwiły im zadania. Skuru najpierw przejęło inicjatywę, a potem skutecznie powstrzymywało gości przed budowaniem większej przewagi.

Stina Wiksfors, która w pierwszej połowie zdobyła pięć bramek, była jednym z powodów, dla których Sävehof miało dwubramkowe prowadzenie na przerwę – 14:12. W drugiej części gry, gdy Skuru odwróciło losy i wyszło na prowadzenie, w szeregach gości musiały włączyć się Kim Molenaar i Elin Klara Thorkelsdottir.

Kontuzja i problemy w defensywie

Od stanu 22:22 to goście zaczęli przejmować kontrolę. Nina Dano wzięła odpowiedzialność za grę Sävehof, podczas gdy Skuru dotknęły kłopoty. Emma Aarnio musiała zeszkorygować z boiska, co mocno osłabiło linię rozegrania gospodarzy.

Skuru straciło też stabilność w obronie – 17 bramek straconych po przerwie okazało się zbyt dużym obciążeniem, którego zespół nie był w stanie odrobić.

Ważny sygnał przed walką o play-off

Sävehof objęło fotel lidera z punktem przewagi i meczem zaległym nad Önnereds HK. Skuru natomiast nie poprawiło swojej pozycji poza strefą play-off, ale mimo braku punktów wysłało ważny komunikat.

– Rozegrałyśmy cztery mecze z czołowymi zespołami tabeli i przegrałyśmy trzema, jedną i zremisowałyśmy. Coś się u nas dzieje, musimy tylko dalej w to wierzyć – podkreśliła Voutilainen.

Skuru IK – IK Sävehof 28:31 (12:14)

Źródło: handbollskanalen.se

💬 Dyskutuj na ten temat w naszym #HydePark

Dołącz do rozmowy, podziel się swoją opinią i poznaj innych fanów piłki ręcznej!

Przejdź do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Fuksiarz - legalny bukmacher

Reklama

Polecane
Ładowanie...