Skuru IK – Kristianstad HK 29:30 (18:16)
W Eriksdalshallen ekipa Skuru IK była bliska przerwania pasma porażek, ale ostatecznie uległa Kristianstad na finiszu spotkania. Początek meczu należał do gospodarzy, którzy serią 5:0 odskoczyły rywalkom na 8:4. Kristianstad zdołało jednak odrobić straty i do przerwy obie drużyny szły łeb w łeb, choć to Skuru prowadziło 18:16.
Podobny scenariusz rozegrał się po zmianie stron. Na siedem minut przed końcem spotkania gospodarze prowadzili 28:26 i wszystko wskazywało na ich zwycięstwo. Wtedy jednak nastąpił dramatyczny zwrot – Kristianstad zdobyło cztery bramki z rzędu i odwróciło losy meczu. Gościom wystarczyła skuteczność w kluczowym momencie, by ostatecznie wygrać 30:29.
H65 Höör – Kungälvs HK 46:16 (20:8)
Początek 2026 roku okazał się koszmarem dla Kungälvs HK. Wyjazdowe starcie z H65 Höör to mecz, który zawodniczki tego zespołu na pewno chciałyby jak najszybciej wymazać z pamięci. Gospodynie od pierwszych minut narzuciły bardzo wysokie tempo i szybko odskoczyły na 9:4. Już do przerwy było praktycznie po meczu – H65 prowadziło 20:8.
Po zmianie stron sytuacja jeszcze się pogorszyła. Obrona Kungälvs kompletnie nie funkcjonowała, a w ataku drużyna miała ogromne problemy, szczególnie wobec świetnej dyspozycji Agnes Åsesskog. Końcowy wynik? Druzgocące 46:16 dla H65 Höör.
IF Hallby – Boden Handboll 31:29 (17:14)
Po porażce z początku tygodnia IF Hallby miało okazję do rewanżu przeciwko Boden Handboll – tym razem przed własną publicznością w Jönköping. Gospodynie wyszły na parkiet ze znacznie lepszą energią niż w meczu wyjazdowym. Solidna gra w obronie połączona z bardziej mobilnym atakiem przyniosła efekty. Do przerwy Hallby prowadziło 17:14.
W drugiej połowie Boden próbowało odrobić straty, ale gospodynie konsekwentnie utrzymywały bezpieczną przewagę. Ostatecznie Hallby wygrało 31:29, zdobywając niezwykle ważne dwa punkty w drodze do odbudowy formy i pewności siebie.
Źródło: handbollskanalen.se
