Spotkanie od pierwszych minut zapowiadało się na prawdziwy festiwal bramek. Wysokie tempo i skuteczność obu zespołów sprawiły, że wynik oscylował między remisem a jednobramkową przewagą którejś z drużyn przez większość meczu.
Skövde z dobrym wejściem
Goście od początku narzucili swoje warunki gry. Przy wyniku 6:9 dla IFK Skövde trener OV Helsingborg był zmuszony poprosić o przerwę, aby zatrzymać skuteczną ofensywę przyjezdnych. Po przerwie na żądanie gospodarze zdołali wyrównać poziom gry i do przerwy utrzymywały się wyrównane rozgrywki.
Druga połowa w podobnym stylu
Po zmianie stron Skövde ponownie wyszło na prowadzenie, zdobywając dwie pierwsze bramki. OV Helsingborg szybko odpowiedziało dwoma trafieniami z rzędu. Od tego momentu rozpoczęła się zacięta wymiana ciosów, przy czym częściej minimalną przewagę utrzymywali goście.
Dramatyczna końcówka
Kluczowy moment meczu nastąpił na kwadrans przed końcem, gdy Marcus Norrbrink wyrównał stan spotkania na 25:25. IFK Skövde zareagowało przerwą. Krótko po niej gospodarze objęli prowadzenie, ale Linus Gustavsson i Jonas Burud błyskawicznie odwrócili sytuację, dając swojej drużynie trzybramkowe prowadzenie.
OV Helsingborg nie poddało się i w desperackim ataku zdobyło cztery bramki z rzędu, doprowadzając do stanu 34:35. Losy spotkania rozstrzygnęła ostatnia interwencja bramkarza Skövde, Håvarda Åsheima, który obronił rzut gospodarzy i zapewnił swojej drużynie cenne zwycięstwo.
OV Helsingborg – IFK Skövde 34:35 (17:18)
Źródło: handbollskanalen.se

