W hali Arena Älvshögsborg w Trollhättan kibice byli świadkami niezwykle emocjonującego pojedynku, w którym prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. Mecz zakończył się kontrowersyjnie – po ostatnim gwizdku na parkiecie wybuchła dyskusja dotycząca nieuznania bramki dla gości.
Dramatyczne zakończenie w Trollhättan
Spotkanie było wyrównane do samego końca. IK Sävehof mogło liczyć na trzy zawodniczki, które zdobyły po pięć bramek: Kim Molenaar, Elín Klarę Thorkelsdóttir oraz Stinę Wiksfors. Kluczową rolę w ostatnich dziesięciu minutach odegrała Stella Huselius, dzięki której gospodarze objęli prowadzenie.
Skövde HF, z Tindrą Sahlin Wallenius w roli głównej (siedem trafień), nie poddawało się i miało szansę na wyrównanie w ostatniej akcji meczu. Sahlin Wallenius po rzucie wolnym ruszyła na bramkę i piłka wylądowała w siatce, jednak sędziowie usłyszeli sygnał końca czasu i gola nie uznali.
Kontrowersja wokół sygnału końcowego
– Po rzucie Tindry w hali rozległy się dwa różne sygnały końcowe. Jeden dźwięk pochodził od osób przy stole sekretarskim, drugi z zegara meczowego. Sędziowie uznali ten z sekretariatu – wyjaśnił Kasper Gudnitz, trener Skövde HF, w rozmowie ze Skövde Nyheter.
– Uważamy, że piłka nie była w bramce, gdy zabrzmiał sygnał z sekretariatu, ale była już w siatce, gdy włączył się sygnał z zegara meczowego. Jeśli w sekretariacie korzystają z innego zegara i to on jest wiążący, to powinni nas o tym poinformować – dodał szkoleniowiec.
Sävehof umacnia pozycję lidera
Dzięki zwycięstwu IK Sävehof umocnił się na pozycji lidera Handbollsligan z trzypunktową przewagą nad Önnereds HK. Trzecie miejsce w tabeli zajmuje Skara HF, która w sobotę pokazała swoją klasę w starciu z HK Aranäs.
Skara HF kontroluje mecz od początku do końca
Spotkanie w wykonaniu Skara HF było jednostronne. Kluczową postacią meczu okazała się Melanie Felber, która poprowadziła gospodarki do prowadzenia 13:6 po tym, jak jeszcze przy wyniku 8:6 wydawało się, że będzie wyrównana walka. W bramce wyróżniła się Isabelle Mouratidou, która obroniła ponad połowę rzutów rywalek (52 procent skuteczności).
HK Aranäs zdołała nieco poprawić statystyki pod koniec pierwszej połowy, ale na zwycięstwo goście nie mieli szans. Skara po przerwie ponownie ruszyła do ataku, błyskawicznie odskakując na 21:8 i kontrolując przebieg spotkania do końcowego gwizdka.
Wyniki Handbollsligan z 11 stycznia:
Skara HF – HK Aranäs 29:24 (15:8)
IK Sävehof – Skövde HF 29:28 (14:12)
Źródło: handbollskanalen.se
