Dwa prestiżowe mecze, dwa wypełnione stadiony i... kompletny brak zainteresowania mediów. Półfinały Pucharu Francji w piłce ręcznej kobiet odbyły się w sobotę w całkowitym medialnym mroku.
W Saint-Symphorien Metz, historyczna potęga francuskiego handballu kobiet, podejmował Paris 92 - drużynę, która po słabszej pierwszej części sezonu próbuje odbudować formę. Jednocześnie w Palais des Sports w Dijon gospodarze zmierzyli się z Chambray. Obiekt w Dijon to nie byle jaka hala - to właśnie tam odbędzie się Final Four Ligi Europejskiej, po tym jak wcześniejsze edycje w neutralnym Grazu nie przekonały organizatorów.
Pustka medialna
Ani jeden z tych meczów nie został pokazany w telewizji czy internecie. Żaden nadawca, żadna platforma streamingowa. Kompletna cisza.
To uderzający paradoks w momencie, gdy francuski handball kobiet nieustannie podkreśla swoje ambicje rozwojowe, profesjonalizację i budowanie solidnych struktur. Jak mówić o widoczności, gdy nie pokazuje się najważniejszych meczów? Jak promować Metz Handball, ikonę dyscypliny we Francji, lub Paris 92 bez najmniejszego okna medialnego?
Zmarnowana szansa
Podobnie rzecz ma się z Dijon - klubem, który za moment przyjmie europejską elitę - oraz z Chambray, drużyną konsekwentnie budującą swoją pozycję w czołówce ligi i na arenie europejskiej, z potwierdzonymi ambicjami podium.
W czasach, gdy dyscyplina stara się wejść na wyższy poziom, taki brak transmisji to po prostu stracona okazja. Kolejna. Bez kamer te półfinały pozostaną w cieniu - daleko od uwagi, na którą zasługują.
Federacja twierdzi, że chce promować kobiecy handball. Jak to pogodzić z brakiem obecności BeIN Sports czy HandTV na takim wydarzeniu?
Źródło: handnews.fr
