Serbowie zaczęli tegoroczne mistrzostwa Europy od porażki. W pierwszym spotkaniu grupy A, rozegranym w duńskim Herning, lepsi okazali się Hiszpanie, którzy wygrali 29:27 (19:15).
Po końcowym gwizdku zawodnicy "Orłów" podzielili się pierwszymi refleksjami z tego trudnego meczu.
Milosavljev krytykuje siebie i drużynę
Bramkarz Dejan Milosavljev z Fix Berlin przyznał, że wszystko było dobrze przygotowane przed meczem, ale w wykonaniu zabrakło zdecydowania.
- Zacznę od siebie - myślę, że nie byłem na dobrym poziomie, oczekiwałem od siebie znacznie więcej. Ale uważam, że drużyna nie zastosowała się nawet w 10% do tego, co przygotowaliśmy na Raula [Entrerriosa]. Nie wiem, dlaczego tak się stało. Może to brak jakości, może niedostateczne indywidualne przygotowanie. Po prostu coś się nie udało - przyznał szczerze golkiper.
Milosavljev zauważył jednak poprawę w drugiej części spotkania: - Było lepiej, bo trener naprawdę wykonał dobrą robotę. Wszystko przygotowaliśmy, dokładnie wiedzieliśmy, jak grają, co będą robić i że musimy częściej dublować w obronie. Zabrakło nam po prostu więcej zdecydowania przeciwko Hiszpanom, a to bardzo ważne, bo oni wykorzystują każdą chwilę niepewności w obronie.
Bramkarz zaapelował o większą otwartość w zespole: - Mam nadzieję, że będziemy lepsi, że będziemy słuchać trenera i akceptować własne błędy. Zaczynając od siebie - wszyscy zawodnicy muszą być otwarci, przyznać się do błędów i być lepsi w kolejnym meczu.
Kojadinović: "Mieliśmy wszystkie informacje"
Najlepszy strzelec Serbii w tym spotkaniu, Uroš Kojadinović z Tuluzy, podkreślił, że zespół dysponował pełną wiedzą o rywalu.
- Nie wiem, jaki był powód. Mieliśmy wszystkie potrzebne informacje o Hiszpanii, wiedzieliśmy, jak grają, jak ustawić się w ataku i obronie. Ale ta nadmierna, ukryta euforia w nas sprawiła, że trochę słabo weszliśmy w mecz. W drugiej połowie pokazaliśmy zupełnie inne oblicze, pokazaliśmy, że potrafimy biegać - mówił 25-letni prawy rozgrywający.
- Uważam, że to był dla nas finał, ale mamy jeszcze dwa mecze i nie możemy tracić nadziei. Musimy grać z nastawieniem na walkę do końca. Trzeba odpocząć, przeanalizować błędy i przygotować się na kompletnie inną Niemcy niż ten hiszpański system - dodał Kojadinović.
Ilić: "Pierwsze 30 minut nas dużo kosztowało"
Vanja Ilić zwrócił uwagę na fatalne pierwsze półgodzinne gry, która zadecydowała o losach spotkania.
- Pierwsza połowa była dość słaba, zbyt ospała w obronie. To nie było to, co nas cechowało, co wyróżniało tę generację. W drugiej połowie próbowaliśmy się zebrać, mieliśmy nawet atak na minus jeden, ale znowu to pierwsze półgodzinne nas dużo kosztowało. Goniliśmy ich i wynik, a to bardzo trudne przeciwko takiej reprezentacji jak Hiszpania - powiedział Ilić.
- Nic jeszcze nie jest stracone, mamy jeszcze dwa mecze. Musimy się podnieść, zebrać razem i wyjść z tego jeszcze silniejsi - zakończył optymistycznie.
Kolejny mecz Serbia rozegra w sobotę 17 stycznia o godzinie 20:30 przeciwko Niemcom.
Źródło: balkan-handball.com
