Reklama
Zagranica

Serbia dziesiąta na mistrzostwach świata. Słoweńcy z jedną porażką na dziewiątym miejscu

Autor: Redakcja3 wyświetleń
Serbia dziesiąta na mistrzostwach świata. Słoweńcy z jedną porażką na dziewiątym miejscu

Młodzieżowa reprezentacja Serbii zakończyła mistrzostwa świata w Bośni i Hercegowinie na 10. miejscu, przegrywając mecz o 9. lokatę ze Słowenią 30:33. Dla rywali była to jedyna porażka w całym turnieju – wcześniej ulegli Brazylii w 1/8 finału.

Reklama

Reklama

Słoweńcy powtórzyli scenariusz znany z poprzedniego sezonu, gdy na mistrzostwach Europy w Turcji Rosjanie przegrali tylko jedno spotkanie i uplasowali się na dziewiątej pozycji. Teraz podobnie było ze Słowenią – Brazylia okazała się zgubna w fazie pucharowej, ale poza tym zespół nie dał się pokonać nikomu, także Serbii w walce o 9. miejsce.

Powolny początek i defensywny chaos

Spotkanie przypominało wcześniejszy mecz Serbii z Niemcami – trudno było ocenić, która drużyna bardziej chciała grać. Przez pierwsze siedem minut obie ekipy razem zaliczyły zaledwie 3-4 faule. Trener Słowenii Ivezič pierwszy zdecydował się przerwać to letargiczne tempo, wzywając przerwę na żądanie. Jego zespół zagrał odrobinę agresywniej, Serbia przez cały czas gonił wynik, schodząc na przerwę przy stanie 12:15.

– Byliśmy zmęczeni jedni i drudzy, to był dziewiąty mecz i nie mieliśmy już siły. Daliśmy z siebie wszystko, ale nie udało się pokonać Słoweńców – mówił prawy rozgrywający Miloš Orbović. Tym razem linia rozgrywających zagrała poniżej poziomu prezentowanego dotychczas.

Đekić nie narzucił się swoimi penetracjami, Stefan Ilić wszystko, co dobrego zrobił bombami z dystansu, zniweczył nieostrożnymi i nieodpowiedzialnymi podaniami (4 stracone piłki), a Orbović pozostał przy skuteczności 0/2 z gry.

– Kiedy zmienili obronę na 5-1, trochę zabrakło nam pomysłów – dodaje Miloš, po którym w pamięci z tego mundialu pozostanie dobra współpraca z obrotowymi, choć trzeba jeszcze popracować nad rzutami, bardziej agresywnym i zdecydowanym atakowaniem strefy.

Seria Słoweńców przechyliła szalę

Vladimir Dragićević w drugiej połowie wprowadził Vanję Ilicia, Serbia wyszła nawet na prowadzenie 5:0 na początku drugiej części (17:15), odwróciła wynik i prowadziła do 47. minuty przy stanie 26:25. Radivojević strzelił w tym okresie kilka świetnych bramek, ale Słowenia serią uciekła na 29:26 i już nie było odwrócenia losów spotkania.

– Upadliśmy w ataku, nie wracaliśmy do obrony, oni to wykorzystali, przeprowadzili kontry i to przesądziło.

Słoweński trener Ivezič ma zdecydowanie szerszą ławkę rezerwowych niż Dragićević i było to bardzo wyraźnie widoczne. A wszystkie błędy w ataku Serbów wykorzystywał Šoštarić (11/14, kontry 6/6).

– Šoštarić wyprowadzał kontry, a skrzydłowy taki jak on tego nie marnuje. Wykorzystał wszystko i to jest obraz dzisiejszego meczu – dodał Mijajlo Marsenić, który w tym spotkaniu spędził na boisku najwięcej czasu w ataku, co wykorzystał na bilans 5/5, asystę i wywalczone rzut karny.

– To nie jest istotne, ważne, że drużyna grała dobrze przez cały turniej, choć mieliśmy mnóstwo wyrównanych porażek.

Pech rocznika '92

Wygląda na to, że jest to historia tego rocznika 1992 – nie tylko teraz, ale i w poprzednich latach.

– Jakiś pech nas prześladuje. Myślę, że ze wszystkich mistrzostw – Argentyna, Turcja i tutaj – odpadaliśmy różnicą jednego gola. Ale taki jest sport, mam nadzieję, że to się nam odwróci w seniorach.

Orbović przyznał, że "to zaszczyt być tutaj z tymi chłopakami i ogromne doświadczenie", podczas gdy Marsenić nie zastanawiał się długo, co zapamięta z dwóch tygodni w Bośni.

– Najbardziej zapamiętam publiczność w Banja Luce. Ilekroć pomyślę o tych ludziach, o tej atmosferze, to nawet teraz dostaję gęsiej skórki. To było najbardziej zapadające w pamięć – ta miłość do Serbii... Oczywiście zapamiętam też nasze ważne mecze, które wygraliśmy sercem. Daliśmy z siebie wszystko przez wszystkie dziewięć spotkań i możemy być wobec siebie czyści. Będzie mi bardzo żal, kiedy będę się rozstawał z tymi kolegami, bo to przede wszystkim wielcy ludzie, a dopiero potem sportowcy.

To zapewne zapamiętają wszyscy – takich rzeczy nie przeżywa się na co dzień. Z perspektywy wyników pozostaje wielki żal za meczem z Holandią. Gdyby udało się wejść do ósemki, byłoby to ponad wszelkie oczekiwania, a przecież to było w zasięgu ręki...

Z SARAJEWA
MILAN KRASIĆ

Źródło: balkan-handball.com

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Reklama

Reklama

Polecane
Ładowanie...