Euforia w szeregach serbskiej reprezentacji po końcowym gwizdku była więcej niż uzasadniona. Pokonać Niemców na ich "domowym" turniezu, przy ogromnej przewadze gospodarzy w hali - to osiągnięcie, którego nikt się po Serbach nie spodziewał.
Kapitan o "Cojones" i prawdziwym charakterze
Nemanja Ilić, kapitan reprezentacji Serbii, nie krył dumy z postawy swojego zespołu. Lider "Orłów" podkreślił, że zwycięstwo było w pełni zasłużone, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności.
"Zawsze byliśmy gdzieś blisko, a dziś w końcu nam się udało. Graliśmy przeciwko wszystkim - przeciwko 10 tysiącom kibiców w hali, nie wspomnę już przeciwko komu jeszcze... Ale mieliśmy to, co trener nazywa 'Cojones' i walczyliśmy do samego końca. Zasłużone zwycięstwo, gratulacje dla wszystkich chłopaków - każdy dał z siebie wszystko" - mówił po meczu skrzydłowy serbskiej drużyny.
Austria kolejną pułapką
Ilić szybko schłodził jednak euforię, zwracając uwagę na zagrożenie, jakie czeka Serbów w następnym meczu. "Teraz musimy się uspokoić, zapomnieć o tym zwycięstwie i skupić się na Austrii. To klasyczna pułapka - nie możemy sobie pozwolić na uniesienie po wygranej z Niemcami. Jeśli przegramy z Austrią, dzisiejsza wygrana nic nam nie da. Musimy dziś przespać to zwycięstwo, ochłonąć, a jutro czeka nas poważna praca przed meczem z Austriakami. To będzie trudne spotkanie, może nawet trudniejsze niż dzisiejsze" - ostrzegał kapitan.
Darko Đukić wtórował swojemu kapitanowi, podkreślając kolektywny charakter zwycięstwa i konieczność szybkiego przestawienia się na kolejne wyzwanie w starciu z Austrią.
Źródło: balkan-handball.com
